16 września 2014

"Srebrny miecz" i "Warszawskie dzieci" - Ian Serraillier i zbiór wspomnień.

Dzisiaj będzie o książkach i tematyce jakiej jeszcze nie podejmowałam na swoim blogu - okres II wojny światowej. Rocznica rozpoczęcia wojny zbiega się z rozpoczęciem roku szkolnego - 1 września, czyli zakończenie wakacji i jednocześnie rozpoczęcie "straszliwej i zaciekłej wojny między uczniami różnej płci i osobowości z nauczycielami, ocenami, wf-em i konfliktami osobistymi". Ale inaczej stało się 1 września 1939 roku. Wtedy rozpoczęła się prawdziwa wojna i walka o przetrwanie i doświadczanie wielu prawdziwych okrucieństw. Tak, wiem, że to było bardzo dawno temu, kiedy nasze babcie i dziadkowie byli mali, ale to były ich prawdziwe doświadczenia, ich życie a nasza historia. Szkoda, że nie mogę osobiście posłuchać wspomnień i opowieści z tamtych lat z ust dziadków, ale dobrze, że  są książki, dzięki którym możemy przenieść się tamte czasy i czytając poczuć to co przeżywały dzieci w czasach wojny. Jedną z nich jest książka "Srebrny miecz" której autorem jest Ian Serraillier. Opowiada ona historię rodziny Balickich opartą na prawdziwych wydarzeniach. Trójka rodzeństwa Ruta, Edek i Frania zostaje sama po tym, jak ich tatę zabrano do obozu, a mamę wywieziono do Niemiec na roboty. Muszą sobie radzić w trudnych wojennych dniach tak jak umieją z głodem, zimnem i brakiem domu, który został wysadzony przez Niemców. Jest też Janek - chłopiec, którego najpierw spotyka ojciec dzieci, a potem i one. Janek ma też swój skarb, tytułowy srebrny miecz znaleziony w ruinach domu w którym mieszkała rodzina Balickich. Dzieci wspólnie wyruszają na wędrówkę po Europie w poszukiwaniu rodziców
Książka napisana jest jest językiem niezwykle prostym, a czytając ma się wrażenie jakby ktoś siedzący obok opowiadał nam o losach bohaterów przedstawiając same fakty. 

Autor: Ian Serraillier
Tłumaczył: Jerzy Łoziński
 Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  stron 215

Inną książką, która przedstawia wojenną rzeczywistość dzieci jest książka pt. "Warszawskie dzieci". Jest ona zbiorem wspomnień uczniów szkoły prowadzonej przez Annę Goldman. Czytając (czy jak w moim przypadku słuchając czytanych przez mamę) wspomnień uświadamiamy sobie jak bardzo różniło się ich życie od naszego, jak ważna była dla nich szkoła - takie chwytanie się czegoś, co bo dawało choć namiastkę poczucia normalności i stabilności, tego co łączyło ich ze spokojnym życiem jakie wiedli przed wojną. Ale tak naprawdę ta szkoła była całkiem już inną szkołą, bo funkcjonowała w całkiem innej rzeczywistości. Oprócz tego, że uczniowie mogli bawić się, zdobyć tu średnie wykształcenie to "jednocześnie wstępowali do organizacji harcerskich, uczyli się zasad konspiracji, służby łączności i wywiadu, brali udział w małym sabotażu i uczyli się strzelać, walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim."  I o tym właśnie jest ta książka, o życiu i walce, o przetrwaniu każdego dnia w czasach w jakich nikt nie chciałby żyć, w czasach wojny.
 

Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka
  stron 444


30 sierpnia 2014

Tożsamość Anioła - L. H. Zelman

Koniec wakacji, koniec lenistwa czas przywrócić do życia moje "Królestwo Książek". Na początek o książce, którą czytałam podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów.
Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia gdzie ją nabyłam.  Zabierałam się za nią dość długo, aż w końcu przeczytałam i... nie zrobiła na mnie zbytniego wrażenia. Spodziewałam się po niej więcej - więcej akcji, mroku itd.
Autorka opowiada nam o losach Andrei, która uważa siebie za ucieleśnienie niedoskonałości w kwestii urody, dlatego stara się to nadrobić wysokimi ocenami na studiach. Ponadto pracuje także w fundacji HOPE i pomaga w domu starców.
Jest wrażliwa i inteligentna, ale brakuje jej pewności siebie. Woli nie nawiązywać nowych znajomości, a jej współlokatorka - Carmen, dobrze o tym wie i mimo to zaprasza ją na imprezę u swojej przyjaciółki. Oczywiście, Andrea nie zgadza się. Jednak następnego dnia, po powrocie z w fundacji, zastaje w swoim mieszkaniu Kaspara Legranda - najprzystojniejszego, najinteligentniejszego i najpopularniejszego chłopaka w całym Colleg'u, Andy nie ma wyboru- musi się zgodzić.
Jednak odkąd wyżej wymieniony, zaczyna okazywać bohaterce zainteresowanie zaczynają dziać się dziwne i straszne rzeczy - dziewczyna ma uczucie, jakby ktoś spoza tego świata ją prześladował. Poza tym ma wrażanie jakby jej znajomi i Kaspar coś przed nią ukrywali. A chłopak budzi w niej niepokój, przez który nie potrafi mu zaufać...
Jak już na początku pisałam, książka niezbyt mnie zachwyciła, ale nikt nie powiedział, że każda książka ma zachwycać.  Czytało się ją całkiem lekko i szybko, a akcja może rozkręci się w kolejnych częściach o których słyszałam, że są  lepsze. Zobaczymy.

21 sierpnia 2014

Po wakacyjnych wojażach

Wróciłam po wakacyjnych wojażach, a teraz  czas żeby się rozpakować, odpocząć we własnym małym bałaganie i zacząć wspominać.  Muszę wam powiedzieć, że naprawdę mam co i żałuję, że niektórych chwil nie można ożywić jeszcze raz i zatrzymać. No i muszę się przyznać, że w tym wszystkim nie miałam za dużo czasu na czytanie, co nie oznacza, że nic nie czytałam. Już wkrótce nowa recenzja, a dzisiaj znowu fotograficzna zabawa. Do jakich książek pasuje ta fotografia?


P.S. Spodziewajcie się relacji z wakacji ;)

Pozdrawiam - Aleksa ;P

20 lipca 2014

Fotograficzno - książkowe zagadki

Ponieważ wakacje to taki czas, kiedy nie ma ani czasu, ani za bardzo chęci, aby siedzieć przy komputerze, a nie chcąc zaniedbywać bloga wymyśliłam coś co połączy przyjemne z pożytecznym. Otóż od czasu do czasu będę zamieszczać zdjęcia zrobione przeze mnie albo kogoś z rodziny podczas wakacyjnych wypraw, a zadaniem czytelników i gości "Królestwa Książek" będzie podanie tytułu książki z jaką to zdjęcie się wam kojarzy albo podawanie swoich propozycji książkowych, które w jakiś sposób kojarzą wam się z tym zdjęciem. Mam nadzieję, ze za bardzo nie naplątałam z tym tłumaczeniem.

Na początek zagadka raczej z tych łatwiejszych (przynajmniej tam mi się wydaje) i chyba nikt nie będzie miał problemu z podaniem tytułu książki, a zdjęcie zostało zrobione na dziedzińcu zamku w Grodźcu na Dolnym Śląsku.

Zapraszam do zabawy :)



Z wakacyjnymi pozdrowieniami Aleksa-Olka.

6 lipca 2014

"Miłość ci wszystko wyPaczy" - Katarzyna Majgier

Książka zakupiona na Warszawskich Targach Książki i natychmiast przeczytana. Bo w niecałe dwa dni. I muszę powiedzieć że się nie zawiodłam, a wręcz przeciwne - ta część jeszcze bardziej mi się spodobała od poprzednich. Była po prostu bardziej dorosła. Pewnie dlatego, że Ania jest już w gimnazjum.
Nasza opowieść (jeśli można to tak nazwać...) zaczyna się od... . I tamtym wpisie Ania informuje nas o... zakochaniu. I to nie byle jakim, bo zakochaniu Ani! A przecież w poprzedniej części Szuchówna była taką zaciekłą przeciwniczką miłości, I co? No, ale dłużej nie będę roztrząsać się nad bohaterką, bo przecież ważniejszy jest jej obiekt westchnień czyli niejaki Janek ..., który to oczarował naszą bohaterkę już od pierwszego dnia II semestru.
Ale, jak to często bywa, od miłości często się ślepnie i nachodzi nas stan "kochanie jak ty ślicznie plujesz!"   kiedy to mózg eliminuje wszystkie wady i dorabia zalety. Dlatego właśnie nasza Ania nie widzi (co jest bardzo irytujące) że jej wybraniec jest pustym ignorantem i bufonem. Na szczęście Anka ma przyjaciółki, które próbują odkochać Anię, co niestety im się nie udaje.
Aha, jest jeszcze Maks - prawdopodobnie po uszy zakochany w Ani... ale więcej wam nie napiszę. Sami przeczytajcie, ucieszcie się, napnijcie mięśnie i zareagujcie. Macie także trzeci wątek w którym Nika - zakochuje się w Jarku i w jego mięśniach rąk, ale ma już dziewczynę - idealną i znienawidzoną przez Nike, Anielę.
Książkę gorąco polecam, jeśli przeczytaliście poprzednie części. Tutaj, mimo denerwującej głupoty bohaterki, możemy dowiedzieć się nieco o pierwszej miłości (czy też zauroczeniu) i uczuciach z nią związanych. Można się dowiedzieć także jak się ZAkochać i ODkochać, co czasem baaardzo się przydaje. No i oczywiście nie brakuje tu zabawnych fragmentów, reklamówek i cieknącego z głowy jajka.
ocena: 10/9,5


 Autor: Katarzyna Majgier
Projekt Okładki i ilustracje:Monika Kanios
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: Miękka
  ... stron

P.S.w miejscu ... wpiszę odpowiednie daty i liczby... jak tylko odzyskam książkę.
P.P.S. Od teraz każdy tekst "zkursywowany" (rozum "przekrzywiony") będzie oznaczał cytat z książki.

29 czerwca 2014

Libster Blog Award - po raz kolejny

Witajcie Kochani!
Wybaczcie za ta straszliwą przerwę w recenzjach, ale na zakończenie roku otrzymałam świnię (świnię morską oczywiście, nie świnię-świnię) i teraz staram się ją jako-tako oswoić i jest z tym trochę roboty. Ale dłużej nie przedłużam - czas na konkrety:
Otrzymałam od Oliwi z http://ksiazkinastolatki.blogspot.com/ nominację do LBA. Zasady myślę każdy zna, więc zaczynam!

1. Przy której książce spędziłaś najwięcej czasu, którego teraz żałujesz?
-Co to za pytanie? Jak bym śmiała żałować czasu przeczytanego?! Być może kiedyś zdarzyła mi się taka książka, ale jeśli tak, tu już jej niestety (albo na szczęście)  nie pamiętam.
2. Spodnie czy spódnica? Uzasadnij swój wybór.
-Spódnica! Spódnica, spódnica, i jeszcze raz spódnica! Spodnie mnie wszędzie uwierają, niewygodnie mi się w nich siedzi, porusza, a spódnice, mimo że nakłada pewne ograniczenia, jest dla mnie zdecydowanie wygodniejsza i swobodniejsza :3
3. Książka czy film?
-Książka i film. No chyba że mam do czynienia z ekranizacją - w takim wypadku najpierw książka, później film. Ale jeśli nie jest to ekranizacja, czy też papieryzacja (właśnie byliście świadkami narodzin tego słowa XD) to wybieram obie opcje, bo można trafić na genialny film i genialną książkę. Jednak szalę lekko, leciutko przeważa książka, ponieważ czytając ją, mogę sobie wszystko sama wyobrazić, a film narzuca mi wygląd postaci i otoczenia. Teraz mogłabym się tu nieźle rozpisać, a nawet zrobiłabym cały wykład do tego pytania, ale nie chcę was po prostu zanudzać ;)
4. Jaka jest twoja ulubiona ekranizacja książki?
-Hmm...to pytanie muszę przemyśleć. Pozwólcie że odpowiedzi na nie udzielę w następnym poście ;)
5. Ulubiona potrawa?
-To nie ma żadnego związku z czytaniem! A z resztą, nie ważne. Zapiekanka z Ikei xD
6. Co sądzisz o polskich autorach książek?
-Jedni z najlepszych. Pan Kosik pisze naprawdę wspaniale, książki pani Majgier też nie są gorsze od zagranicznych, a nasza polska fantastyka może równać się z Harrym Potterem czy Władcą Pierścienia!
7. Co zainspirowało cię do stworzenia bloga o książek?
-Mama. I same książki :D


Blogi, które nominuję:

I to by było na tyle z nominacji. Tak, 3 mimo że można 7, ale więcej jakoś nie znalazłam kandydatów. Jeśli jednak chcecie się w to pobawić-piszcie w komentarzach to was dopiszę ;)
A z pytań ode mnie:

1. Dlaczego lubisz czytać?
2. Jest jakaś książka, którą znienawidziłeś/aś? 
3. Co byś zrobił/a gdyby zabrano ci wszystkie książki i zabroniono czytać przez rok?
4. Jaki gatunek książki jest twoim ulubionym? Uzasadnij wybór.
5. Jeśli byłaby taka możliwość - w który książkowy świat byś się przeniósł/osła
6. Zacytuj pierwsze zdanie z 108 strony twojej ulubionej książki, lub tej leżącej najbliżej ciebie.
7. Spotykasz na ulicy ulubioną postać z książki. Możesz jej zadać tylko jedno pytanie - jak ono brzmi?

To tyle. Dzięki za uwagę! Pa!

22 czerwca 2014

Darmowy, jednodniowy, szkolny antykwariat.

Przedwczoraj na lekcję polskiego przyszła Pani Bibliotekarka. Jako że oceny już wystawione i nie mamy co robić, owa Pani zaprzęgła nas do roboty. A konkretniej - do noszenia książek. Co prawda  na początku mieli iść tylko chłopcy, ale wyszło tak, że poszli wszyscy (czyli ci, którym chciało się iść do szkoły, a dokładnie było nas dziesięcioro). I tak połową klasy poszliśmy na górę, do gabinetu pani Pedagog, gdzie pod sam sufit piętrzyły się stosy starych książek, które musieliśmy przenieść na sam dół. Tak więc zaczęliśmy znosić, a przy okazji znaleźliśmy parę ciekawych egzemplarzy. Na szczęście pozwolona nam wziąc tyle ile chcemy. I oto są moje zdobycze:



Oczywiście, zaraz po lekcjach wróciliśmy do "naszego antykwariatu" i wróciliśmy do szperania. Każdy znalazł coś dla siebie, ale ja, jak to ja, wzięłam najwięcej. I wzięłabym jeszcze trochę, ale więcej nie zdołałabym unieść (chyba że tłukłabym się przez pół miasta obładowana po uszy książkami.)
A co się stało z pozostałymi książkami? Niestety ale poszły na makulaturę, a ja gdy się o tym dowiedziałam znosiłam je z bolącym sercem. Próbowałam namówić Panią Pedagog i Panią Bibliotekarkę aby oddały przynajmniej większość z nich do antykwariatu, ale niestety nic nie wskórałam...



Na zdjęciu powyżej możecie zaobserwować:
- "Język i świat 5" (zbiory wierszy i opowiadań, materiały szkolne)
- "Profesor Sonia" - Erzsebet Kertesz (napisałabym dla kogo, ale ten ktoś czyta tego bloga)
- "Teatr lalek - zagadnienia metodyczne" - H. Jurkowski, H. Ryl, A. Stanowska
- "Barwy walki" - Mieczysław Moczar (Dla taty)
- "Wielka, większa i największa" - Jerzy Broszkiewicz
- "Ujarzmienie przyrody" - M. Iljin (dla kogoś)
- "Tajemniczy łowca szczurów" - Juliusz Grodziński (też dla taty)
- "Jesteś tylko diabłem" - Joe Alex
- "Opowiadania, czytelnik" - Wachtang Ananian
- "Skrawek nieba" - Stanisław Goszczurny 
- "Opowiadania o Gajdarze" - B. Jemielianow
- "Metodyka organizowania wycieczek i imprez górskich" - Z. Kruczek, J. Zdebski (ta dla brata)


A książki pachną nieziemsko!

11 czerwca 2014

"Halucynacje" Oliver Sacks

Ponieważ wiem, że na mojego bloga zaglądają nie tylko moi rówieśnicy, ale i bardziej doświadczeni czytelnicy  to postanowiłam tym razem dodać wpis z serii "Czyta rodzina" , a w nim napisać o książce Olivera Sacksa "Halucynacje".
I od razu przyznaję się, że duży wkład w treść tego posta wniosła moja mama.
 Oliver Sacks jest lekarzem neurologiem i psychiatrą, który swoje medyczne doświadczenia opisuje w książkach. I wcale nie są to książki naukowe. Sposób w jaki Sacks przedstawia medyczne problemy powoduje, że czyta się go jak powieść.
W najnowszej swojej książce autor podejmuje temat wyjaśnienia zjawiska halucynacji. Wbrew pozorom jest to temat dość słabo znany, gdyż ludzie boją się mówić o swoich przywidzeniach z obawy przed tym, że będą posądzeni o różne choroby psychiczne.
Halucynacje są dosyć powszechnym doznaniem. Sacks przytacza wyniki badań swojego holenderskiego kolegi, który przebadał 600 niewidomych osób lub mających bardzo słaby wzrok osób. Okazało się, że od 15 do 20 % z nich doświadczało zaawansowanych halucynacji - z wyobrażeniami twarzy, krajobrazów lub zwierząt - za to aż 80 procent prostych wizji z geometrycznymi kształtami.
Sacks opowiada także w swojej książce o osobach cierpiących na zaburzenia różnych typów percepcji: wzrokowej, słuchowej, węchowej, a także dotykowej (przykładem mogą być ludzie po amputacjach odczuwających fantomowe bóle) i przytacza bardzo dużo przykładów różnych typów halucynacji. Dla mnie już samo czytanie tych opisów było bardzo ciekawe, bo to było coś o czym tak naprawdę nigdy nie myślałam i nie zastanawiałam się nad tym. 
Podczas gdy w innych swoich  książkach autor przytaczał przykłady swoich pacjentów których leczył albo czytał o nich, to tym razem postanowił  opisać również własne doświadczenia związane z halucynacjami, dzięki czemu książka ta zyskała nieco odmienny, bardziej osobisty charakter. 
Książki Olivera Sacksa zajmują już sporą część półki na regale moich rodziców, a żaden pojawiający się nowy tytuł nie umknie uwagi mojej mamy - czyta wszystkie jego pozycje zachłannie za pierwszym razem, a potem systematycznie do nich wraca. Zaraża też nimi i to dosyć skutecznie pozostałych członków rodziny. 

Na zakończenie przytoczę fragment książki, który szczególnie mnie zainteresował.:

"Dzieciom często się zdarza, że mają wyimaginowanych kompanów. Niekiedy to mogą być ustawiczne, systematyczne sny na jawie, albo narracje, czasem jednak może chodzić o halucynacje, całkiem miłe i przyjazne, jak to mi opisał Hailey W.:
Dorastając razem z rodzeństwem, stworzyłem sobie kilkoro wyobrażonych przyjaciół, z którymi często się bawiłem między trzecim a szóstym rokiem życia. Najbardziej pamiętne były nieodróżnialne bliźniaczki Kacey i Klacey. Były w moim wieku i mojego wzrostu, razem ćwiczyliśmy w ogrodzie ze skakankami albo urządzaliśmy podwieczorki. (...) Rodziców to przede wszystkim bawiło, aczkolwiek dziwiło ich też to, że ci moi wyobrażeni znajomi są tacy konkretni. (...) Jako dorosły ze zdziwieniem słyszę, że ktoś nie miał wyimaginowanych przyjaciół, gdyż w moim przypadku stanowili oni ważną i bardzo miłą część życia."

I tu pozdrawia was Ola, która też miała swojego wyimaginowanego przyjaciela - Krokodylka.


Autor: Oliver Sacks
Tłumaczył: Jerzy Łoziński
 Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: twarda z obwolutą
  stron  360
.

1 czerwca 2014

Warszawskie Targi Książki - Fotorelacja.


W dniach 22-25 maja 2014 r. na Stadionie Narodowym odbyły się  Warszawskie Targi Książki. (a ja dopiero teraz wstawiam relacje ;_;) Byłam i muszę wam powiedzieć, że było jeszcze lepiej niż rok temu. Przede wszystkim udało nam się odwiedzić Targi dwa razy, najpierw w piętek - co prawda krótko, ale za to w  sobotę spędziłam tam cały dzień. Gdyby nie to, że w niedzielę rano musiałam już wracać do domu, to na pewno zjawiłabym się na stadionie kolejny raz chociażby po to, żeby nasycić się tą książkową atmosferą. Zresztą kto był na TYCH targach to mnie na pewno zrozumie. 
(W trakcie notatki będę skracać do WTK, bo jestem leniwa...)



A więc (tak, tak, wiem że nie zaczyna się zdania od "a więc"...) zacznę od spotkania z panią Katarzyną Majgier, którą przy okazji serdecznie pozdrawiam :) autorką "nowohuckiej serii" o Ani Szuch i przyjaciółkach. Nie wiem nawet dlaczego, ale trochę się stresowałam przed spotkaniem... A poniżej mogą państwo podziwiać autograf pani Majgier. :)


 

Na stoisku wydawnictwa Akapit-Press z panią Katarzyną Majgier, właścicielką wydawnictwa i autorem Sergiuszem Pinkwartem.

 
Powyżej zaś, możecie podziwiać scenę podpisu książki dla mojego kuzyna przez Agnieszkę Stelmaszyk, autorki "Kronik Archeo".

 
W tle miejsce wymiany książek, a na pierwszym planie leżaki do wypoczynku, były też poduchy, poduszki, stoliki, krzesełka i co kto chciał. Można było poleżeć, poczytać albo nawet i spać.  Ale catreing w tym roku totalnie padł.


 
Płyta stadionu z góry, zaraz po obiadku.


Chwila z baśniami Andersena czytanymi przez Jacka Braciaka. To rozczochrane, przygarbione, w czerwonej spódnicy to ja.

 

A przed wejściem na stadion moje ulubione miejsce do czytania :) Tylko że my odkryliśmy je przy wyjściu, niestety...


Wychodzimy ze stadionu obładowani książkami (miało być na początku zdjęcie jak wchodzimy nieobładowani, ale mama twierdzi że jest "takie sobie", co w jej ustach brzmi jak "jest okropne i nie nadaje się do pokazania"), a poniżej możecie zobaczyć moje tegoroczne zdobycze z WTK:

Czyli:
- "Pandora Hearts" - Jun Mochizuki, tom 1 (Kupiłam, bo już miałam 2 tom)
- "Madoka Magica" - Magica Quartet i Hanokage, tom 2 (bo miałam tom 1)
- "Miłość ci wszystko wyPaczy" i "Gdybym była czekoladą" - Katarzyna Majgier
- "Achaja" - Andrzej Ziemiański (Brat mi skonfiskował, twierdząc że jestem na to za mała. Uwierzyłam. Oddałam dobrowolnie i bez walki... niestety...)
- "Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2 - mała armia" - Rafał Kosik, tom 6 (jak się okazało, musiałam zacząć czytać od poprzedniej części, którą zdążyłam już zapomnieć  T.T )
- "Wizje" - Daniela Sacerdoti, tom 1 (zaczęłam czytać, ale książka wędruje na razie  na półkę, musi dojrzeć)
- "Tajniki rysunku MANGA" - Mark Crilley

Książki pani Majgier przeczytałam od razu po zakupie i skończyłam obie części jednego dnia! Mam nowy rekord czytania!
A w tym roku rolę fotografa odgrywała głównie Mama.
I to by było na tyle. Pozdrawiam gorąco, cześć!
~ Aleksa-Olka ~

19 maja 2014

"Iskra" - Kristin Cashore

Powiem (a raczej napiszę) że po skończeniu książki czuję się... dziwnie. Jakbym była czymś otumaniona. A tym bardziej, nie mam książkowego kaca, mimo że książka była niezwykła! Chodź zaczynałam ją chyba z 16 razy od kupienia, dopiero teraz zmotywowałam się i to był bardzo dobry wybór. ;)
Akcja rozgrywa się w krainie gdzie zwierzę które ma nienaturalny kolor np. Kot o umaszczeniu indygo, lub Niedźwiedź o złotej sierści, jest nazywane potworem gdyż są one bardziej drapieżne i ludożercze. A bohaterka należy do tych potworów, z tą różnicą że jest człowiekiem i nie cieszy się dobrą sławą. Ma niezwykłe włosy koloru ognia i jest wprost idealna gdyż na tym polega sztuczka potworów tej krainy - omamiają swym pięknem by później zabić ofiarę. Jednak tytułowa Iskra nie należy do tego typu istot - ma wielkie serce, jednak wstydzi się swojego pochodzenia i stara się ukryć swoją tożsamość. Poza tym jest jeszcze jeden szczegół - dziewczyna posiada niezwykłą moc odziedziczoną po ojcu - potrafi kontrolować ludzkie umysły. Ta moc pomaga jej i jednocześnie przeraża ją. Iskra oddałaby wszystko by móc urodzić się zwykłą dziewczyną. A jest jeszcze ciężej, ponieważ nadchodzą czasy wojny. Wkrótce Bohaterka będzie musiała wyruszyć w podróż, dokonać wyborów, wybrać tego, komu ufa i pokonać chłopca o niezwykłych oczach... Poza tym czeka ją wielkie zagrożenie...
A dalej nie powiem. Czytajcie a się dowiecie. Wybór należy do was.
Na początku czytałam to powili i opornie, ale kilka stron później kartki o mało się nie podarły od przewracania. Później był taki moment że kompletnie nie chciałam wiedzieć co dalej, ale ciekawość zwyciężyła. Przeczytałam. Przetrwałam. Zachwyciłam się!
 Polecam młodzieży i tym co lubią fantastykę. I tym co nie lubią też. Mi osobiście książka spodobała się nieziemsko i miałam ochotę przeczytać drugi tom... ale takowy nie jest jeszcze przetłumaczony. Za to jest pierwszy. Lecę czytać! Cześć!


Autor: Kristin Cashore
Tłumaczyła: Krystyna Chodorowska
 Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa: miękka
  stron  494

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...