3 sierpnia 2015

SOCIAL MEDIA BOOK TAG

Dawno nie było żadnego Tag'a, prawda? Właściwie to nic tu nie było... dlatego czas to nadrobić! Tutaj nominowała mnie Clara Fray z Prefetto Books (dzięki Clara ;) ), a ja chciałabym nominować Melmol z bloga Melmol, który nieziemsko mi się spodobał. :D

1. Twitter: twoja ulubiona krótka książka.
 - Przy pierwszym punkcie, bez dłuższego zastanawiania się wybrałam "Skrzydlaka". Cudna, jedna z najlepszych historii jakie dane mi było poznać!




2. Facebook: książka, którą każdy czytał i czułeś presję by też ją przeczytać.
 - Tutaj znalezienie czegoś było już trochę trudniejsze, ale w końcu wykopałam "Eragona". Mimo, że naprawdę lubię smoki jakoś mnie nie ciągnęło do tej książki. Koniec końców i tak nie dotarłam do końca. 




3. Tumblr: książka, którą przeczytałeś, zanim było to popularne.
 - Pff... nie mam pojęcia. Albo po prostu zapomniałam. Ale jak coś sobie przypomnę to dopiszę ;D

4. My space: książka, która nie pamiętasz, czy ci się spodobała czy nie.
 - Myślę, że była to "Tara Duncan - W pułapce magistra". Niby fajna, ale jak teraz ją wspominam to sama nie wiem co o niej sądzę. Będę musiała ją przeczytać jeszcze raz.



5. Instagram: książka, która była tak ładna, że musiałaś zrobić jej zdjęcie.
 - Przy tym punkcie nieco się wahałam między "Starterem", a "Skrzydlakiem", ale przypomniała mi się jeszcze jedna okładka - okładka "Lodowego ognia". Od razu się przyznam - nie czytałam, ale mam zamiar. ;)




6. YouTube: książka, której ekranizację chciałbyś zobaczyć.
 - Szczerze mówiąc nie przepadam za ekranizacjami, ale jeśli już musiałabym wybierać to być może była by to "uczennica maga" albo "Wybrańcy". A jeśli mogłabym wybrać reżysera, to był by to Peter Jackson :)



7. Gooreads: książka, którą polecasz wszystkim.
 - Jednogłośnie - "Noc świetlików". Cudna, ale tylko za pierwszym razem. W każdym razie mnie i moim znajomym bardzo się podobała ;)





1 sierpnia 2015

"Uczennica maga" - Trudi Canavan

Mimo, że zaczęłam tę książkę po skończeniu lektury trylogii "Czarnego maga" wcale mi to nie przeszkadzało w czytaniu jej, wręcz przeciwnie - uatrakcyjniło. Właściwie nie miałabym nic przeciwko by "Uczennica..." stała się Sequelem, była tak dobra. A dlaczego? Ponieważ tym razem Pani Canavan wprowadza nas w ten sam świat, ale akcja rozgrywa się setki lat przed trylogią, kiedy gildia jeszcze nie istnieje, magów w Kyralii jest niewielu, a wyższa magia jest w tym kraju na porządku dziennym. Autorka znów otwiera dla nas w świat widziany oczami nastolatki - tutaj córki uzdrowiciela (niemagicznego!) Tessii. Ponieważ nasza bohaterka od lat towarzyszyła ojcu przy niemal każdym zabiegu i zawsze mu pomagała, nauczyła się o medycynie więcej niż większość kobiet i widziała więcej wnętrzności niż większość ludzi.
Jej życie wiedzie się spokojnie, jednak do czasu, bowiem pewnego dnia jej ojciec zostaje wezwany do maga opiekującego się majątkiem w którym mieszka uzdrowiciel. Tessia i on mają za zadanie wyleczyć, czy może raczej uratować niewolnika należącego do Sachakanina którego miejscowy mag przyjął w gościnę. Operacja przebiega pomyślnie, jednak mężczyźnie nadal potrzebna jest pomoc. Tessia by zyskać w oczach swego ojca wymyka się z domu pewnego ranka i postanawia na własną rękę pomóc choremu. Jednak w drodze powrotnej spotyka owego gościa mistrza Dakona i pada ofiarą nadzwyczaj odważnych zalotów i o dziwo z opresji ratuje ją... magia!
Książka już od pierwszych zdań przekonała mnie do siebie, a nawet więcej. Zdecydowanie polecam wszystkim fanom fantastyki, a tych którzy już zapoznali się z twórczością Trudi Canavan zachęcam do czytania - nie zawiedzie was! Poza tym, mimo odrzucającej grubości, wcale nie idzie ciężko i mozolnie, bo gdy już się wciągniesz, nie możesz przestać. Nie oznacza to jednak, że nie ma słabych stron. Nie mogę wymienić ich za was, ale ja myślę, że historia była nieco zbyt rozciągnięta, a niektóre wątki zupełnie niepotrzebne, a momentami nawet irytujące.

P.S. na sam koniec chciałabym was serdecznie przeprosić za to że tyle zwlekałam, ale internet nadal mozolnie chodzi (właściwie to w ogóle nie chodzi) i raczej nie zapowiada się na poprawę, dlatego nie mogę publikować. Ale nie martwcie się - piszę w Wordzie ;)

Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Oprawa miękka
810 stron

7 lipca 2015

Trylogia "Czarnego Maga" (Gildia Magów, Nowicjuszka, Wielki Mistrz) - Trudi Canavan

Oto jedna z niewielu trylogii, które podbiły moje serce i mimo, że nie były niesamowite i pożerające łapczywie czytelnika, pojawiły się na półce moich ulubionych książek, do których niejednokrotnie będę wracać.
Książki te pożyczyłam od mojego kuzyna, gdy będąc na wakacjach nie miałam co czytać. Są naprawdę grube, więc jak ktoś nudzi się na wakacje to śmiało polecam!

Główna bohaterka, zmuszona jest żyć razem z swą ciotką i wujem w slumsach Imardinu - stolicy Kyralii. Jej życie toczy się spokojnie jak na slumsiarę, aż do momentu Czystki czyli dorocznej, zimowej tradycji wypędzania przez magów z miasta złodziei i żebraków. Wtedy bohaterka i jej rodzina zmuszeni są do wyniesienia się z dotychczasowego domu i znalezienia nowego. Jednak Sonea odzielając się od ciotki i wuja nie zdaje sobie sprawy jakie to może przynieść konsekwencje. A jej kłopoty zaczynają się gdy dziewczyna spotyka na północnym placu swojego starego przyjaciela - Cerego, który namawia ją do "atakowania" magów. Co prawda rzucanie kamieni na nic się zdaje, do póki magowie utrzymują wokół siebie magiczną tarczę, jednak Sonea pchnięta ogromną falą gniewu rzuca w ich stronę kamień który... przenika przez tarczę i trafia jednego z czarodziejów. Sonea daje sobie sprawę, że użyła magi, a tym samym staje się dzikim magiem, czyli takim, który nie należy do gildii. Dlatego bohaterka zmuszona jest uciekać przed nimi i skorzystać z pomocy złodziei. Czy teraz magowie będą chcieli ją zabić? Co z nią zrobią jeśli ją złapią?

Ha! Pewnie myślicie że już opisałam wam pół książki, co? Otóż to nawet nie jest początek, a przed wami jeszcze dwie części. Opisałam tu tylko jedną, bo gdybym zrecenzowała kolejne, popsułabym wam radość czytania. A te książki naprawdę są warte uwagi.
O drugim tomie mogę powiedzieć, że w pierwszej połowie jest trochę nudno, za to trzeci jest moim ulubionym! Zdecydowanie polecam! :D
Wiem, wiem, piszę trochę drętwo, ale to wynik wakacyjnego rozleniwienia...


Autor: Trudi Canavan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
Oprawa miękka
...  stron

23 czerwca 2015

"Starter" - Lissa Price

Nie odkryłabym tej historii, gdyby nie Aleksy z "Książek na czacie". Po przeczytaniu jego recenzji naprawdę mnie zaciekawiła i podczas targów była pierwsza na mojej liście. Nieźle się nalatałam żeby ją znaleźć. Dzięki Aleksy!

Akcja rozpoczyna się w czasach gdy wiele nastolatków straciła rodziców po wojnie bakteriologicznej, a później dom. Nie ma już dorosłych między 16 a sześćdziesiątym rokiem życia, a życie nastolatków, którzy nie posiadają dziadków jest ciężkie, bowiem Enderzy, jak zwą się starsi, żyją bogato i obficie, podczas gdy Starterzy trafiają do zakładów dla nieletnich lub chowają się po starych domach i walczą o przetrwanie.
Główna bohaterka 16 letnia Callie Woodlans, razem z przyjacielem Michaelem i młodszym braciszkiem musi radzić sobie bez rodziny i bez własnego dachu nad głową. Żyje i radzi sobie tak od dawna, jednak sytuacja zaczyna się komplikować gdy jej brat, Tyler zaczyna chorować. Dlatego Callie, aby zdobyć pieniądze na leki, udaje się do Prime Destonations czyli banku ciał. Tam właśnie enderzy mogą znów wrócić do czasów młodości po prostu... kupując ciała nastolatków. Callie, choć niechętnie, zmuszona jest do sprzedania swojego ciała, dzięki czemu otrzyma ogromne wynagrodzenie pieniężne.
Tam, protagonistka przechodzi całkowitą przemianę w ideał piękna i rozpoczyna swoją pracę. Jednak okazuje się, że coś się popsuło. Dziewczyna budzi się w zupełnie obcym jej miejscu, a tajemniczy głos w jej głowie, ostrzega ją przed powrotem do Prime.

I to na tyle. Więcej wam nie zdradzę, nie mogę, choć muszę przyznać, że książka nie oczarowała mnie tak jak Aleksego, a nawet trochę rozczarowała. Nie była zła, ale czytałam lepsze. Za gruba też nie jest i zaczęła mnie naprawdę wciągać dopiero od połowy. Polecam wszystkim od 13 lat wzwyż bo młodsi mogą sobie z nią po prostu nie poradzić. 8/10
O! przydało by się jeszcze powiedzieć parę słów o okładce. Intrygująca prawda? Mnie bardzo podobają się tego typu ilustracje. Ta wywołała u mnie ciekawość i lekki niepokój, może nawet przerażenie, ponieważ wzrok tej dziewczyny jest naprawdę przeszywający!

Autor: Lissa Price
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Elżbieta Piotrowska
Oprawa miękka
400 stron

22 maja 2015

VI Warszawskie Targi Książki

Stres, autorzy, masa książek i pieniędzy czyli jak zwykle - fotorelacja z kolejnych targów.

Witam Was ponownie! Na Targach Książki byłam, książek mnóstwo kupiłam i przeszczęśliwa do domu wróciłam. Przeszczęśliwa dlatego, że kupiłam wszytko co miałam w planach, a nawet więcej.
I to nie wszytko. Udało mi się też spotkać z kilkoma autorami, ale były też pewne wady.

Przyjechałam w czwartek, koło 16. Niestety nie udało mi się już zjawić na targach, dlatego w piątek i w sobotę byłam prawie cały dzień.


Wybrałam się na targi razem z mamą, bratem, wujkiem i kuzynem. Stadion jak zwykle ucieszył moje oczy i już nie mogłam się doczekać kiedy będę mogła wydać pieniądze. Jednak na miejscu okazało się, że jak na dzień powszedni jest więcej ludzi niż zazwyczaj, a w tym masa szkół. A tak się składa, że nie przepadam zbytnio za tłumami obcych.


Moja mama uparła się żeby wstawić zdjęcie powyżej, chociaż nie wiem czy ma ono jakiś związek z relacją, nie licząc tego, że jest z targów. A poniżej, wstawiam kanapę nową kanapę literacką. I tu muszę przyznać, że czerwona bardziej mi się podobała od obecnej. 


Pierwsze okrążenie wokół stadionu przechodzę zawsze szybkim krokiem rozglądając się po wydawnictwach i zapamiętując położenie tych, które mnie interesują. Drugie przeszłam już na spokojnie i pierwszym stoiskiem jakie odwiedziłam było stoisko księgarni Platon gdzie kupiłam pierwsze dwie części Trylogii "Zdrajcy" Trudi Canavan. Jest to Sequel trylogii "czarnego maga" tej samej autorki. Zwariowałam na jej punkcie.


Kolejnym przystankiem było stoisko sklepu internetowego Yatta sprzedającego mangi (komiksy pochodzące z Japonii) i przedmioty związane z nimi, sprowadzane z Japonii.
Już na facebooku przyznałam się, że zakochałam się w twórczości pochodzącej z tamtego kraju i to dosyć dawno, dlatego kupiłam tych manga naprawdę sporo. 


Tuż obok (zdjęcie powyżej), na tym samym poziomie znajdowała się "uliczka antykwaryczna" gdzie uwielbia buszować moja mama.
A pod spodem zamieszczam ciekawe zdjęcie. Już tłumaczę: Zwykle moi znajomi nawet z daleka potrafią mnie rozpoznać po kręconych włosach. Dlatego po przyjrzeniu się temu zdjęciu stwierdziłam że jest mnie tam dwie! Jeśli się przyjrzycie, znajdziecie ;)




A tu, na kanapie odbywa się spotkanie z panią z serwisu "Lubimy czytać". Nie pamiętam dokładnie o czym był wywiad, ale zapamiętałam słowo "Literatura Wyższa".
Na zdjęciu po spodem załamywałam się, że w tym roku organizatorzy targów odpuścili zrobienie na płycie stadionu pola leżakowego do czytania. A szkoda. Bo było to bardzo fajne, a ludzie nie musieli cisnąć się w przejściach i na krzesełkach przy kanapie literackiej. :(



I tak oto wyglądały dwa dni targów. Ale poczekajcie! To jeszcze nie koniec, bo pod spodem jest druga część w której relacjonuję spotkania z autorami ;)

AUTORZY I INNI GOŚCIE

Barbara Wachowicz
Maciej Orłoś
Oto Barbara Wachowicz - Pisarka, historyk literatury, fotografik, scenarzystka. Niestety udało się mojej mamie zrobić tylko zdjęcie, więc z nią się nie spotkałam :(










Następny jest Maciej Orłoś podpisujący książkę "jak występować i zabłysnąć". Z nim mam też tylko zdjęcie, bo nie bardzo interesuję się tego typu książkami. Właściwie to udało mi się spotkać tylko z dwoma autorami, w tym z jednym z nich nawet nie planowałam. Na szczęście moja mama kocha robić zdjęcia! :D

Jerzy Bralczyk


Przemysław Dakowicz, Jarosław Rymkiewicz




Polski językoznawca, specjalista w zakresie języka mediów, reklamy i polityki. 










Przemysław Dakowicz i Jarosław Rymkiewicz i książka "Afazja polska". czyli coś  z obszaru dla rodziców. Ja co prawda nie czytałam, ale moja mama poleca/
Emilia Dziubak. Ta w koku :)
Emilia Dziubak - ilustratorka.  Ilustrowała m.in. "Dziewczynkę w parku" Barbary Kosmowskiej, jednak nawet nie wiedziałam, że będzie, dlatego nie wzięłam książki. A szkoda :/
Szymon Majewski










A tego pana, tak naprawdę znam tylko z reklam :D Nie wiedziałam, że coś napisał.
Andrzej Strumiłło 











Andrzej Strumiłło, a na stoisku jego piękne grafiki. Bardzo mi się podobają i nie mogę się na nie napatrzeć. Widzieliście może?
Krzysztof Zanussi na kanapie literackiej. Muszę przyznać, że bardzo miło mi się go słuchało i chociaż nie do końca zgadzam się z jego poglądami, na wywiadzie siedziałam do końca.
Maciej Wojtyszko - szkoda, że nie miałam przy sobie swojego starego egzemplarza "Bromby". Mając jego autograf byłabym bardzo szczęśliwa.
John Flanagan i niewidoczna na tym zdjęciu ogromna kolejka czytelników, po obu stronach korytarza. Ten kto był, wie co się wtedy działo.

A co do książki, nie przeczytałam jej, ale sam opis mnie nie zachęcił. Może kiedyś po nią sięgnę i zrecenzuję?
A tutaj rozdawano dedykacje rysunkowe, jeśli mogę tak to ująć. Na niższym poziomie było naprawdę dużo stoisk z komiksami. Sama się przy paru zatrzymałam, chociaż za Marvelem ani tego typu rysunkiem nie przepadam.

Uważam, że na tym zdjęciu wyszłam najładniej :) przypadek? Nie sądzę ;D
A na sam koniec...
Rafał Kosik - długo musiałam wystać się w kolejce, żeby usiąść w tym fotelu. Nie macie pojęcia jak bardzo się stresowałam. Ale nie dlatego, że miał podpisać książkę, a dlatego, że moja mama musiała się wygadać na temat bloga. Ja sama nie chciałam, bo uważam, że nie jestem jeszcze na odpowiednim poziomie, żeby osobiście chwalić się autorom, ale mama twierdzi, że jestem po prostu skromna.



Spotkałam się jeszcze z autorem "Oskara i pani Róży", Erickiem Emmanuelem Schmitt'em. A ponieważ po francusku nie umiem kompletnie nic, zdołałam wykrztusić tylko "Bonjur" i "Merci", mimo że tuż obok stała tłumaczka, a ja nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. A mimo to bardzo go polubiłam, tylko na niego patrząc. Ma taką... wesołą twarz i wydaje się, że nigdy nie przestaje się uśmiechać. Patrząc na niego, od razu zrodził się w mojej głowie wizerunek miłego, życzliwego i wrażliwego oraz rozumiejącego dzieci, człowieka.

Na sam koniec - moje tegoroczne zdobycze:



-"Trylogia Zdrajcy" ("Misja Amabasdora", "Łotr", "Królowa zdrajców"), Trudi Canavan
- "Felix, Net i Nika oraz Świat zero" oraz "Feliks, Net i Nika oraz Świat zero 2. Alternauci", Rafał Kosik
- "Starter", Lisa Price (Kupiłam dzięki recenzji Aleksego z "Książek na czacie" :) )
-  "Fistaszki zebrane 1973-1974", Charlez Schulz

- "Istota zła", Aya Kanno
- '"Puella Magi. Madoka Magica" tom 3, Hanokage, Magica Quartet
- "Atak Tytanów" tom 1, Hajime Isayama
- "Pandora Hearts" tom 3, Jun Mochizuki
- "Naruto" tom 8, 9, Masashi Kishimoto
- "DOGS" tom 3, 4, Shirow Miwa

Na zakończenie, moja reakcja na to, gdy ktoś (mój brat) robi mi zdjęcia z zaskoczenia. Nie lubię gdy ktoś (mój brat) robi mi zdjęcia! ;D


12 maja 2015

"Tam, gdzie śpiewają drzewa" - Laura Gallego

Są u mnie książki, które czytam natychmiast po zakupieniu, ale są też i takie, które krócej lub dłużej muszą odleżeć swoje zanim po nie sięgnę. I wcale to nie oznacza, że są one z jakiegoś powodu lepsze czy gorsze, ale raczej to ja muszę do nich dojrzeć. Musi nadejść akurat ten właściwy moment na przeczytanie konkretnej książki. I tak też było z książką Laury Gallego "Tam, gdzie śpiewają drzewa." Czekała ona na mnie ponad pół roku cierpliwie stojąc na półce.

Główną bohaterką jest Viana, córka księcia z Rocagrís. Wiedzie ona spokojne, pełne wygód życie. Wraz z nadejściem wiosny planuje  wziąć ślub ze swoim ukochanym Robianem z Castelmar. Wszystko zapowiada się dobrze i bez przeszkód, aż do przybycia na święto przesilenia zimowego, rycerza z gór zwanego Wilkiem. Chce on ostrzec Króla Nortii o nadchodzących zza gór stepowych barbarzyńców, jednak władca nie chce go słuchać. 
Wieści przyniesione przez Wilka okazują się prawdą i rycerze muszą stanąć do walki. Niestety król pomyślał o tym za późno i Barbarzyńcy natarli na kraj, a tron objął okrutny przywódca barbarzyńców - Harak. 
Viana musiała uciekać i wraz z ocalałymi rebeliantami musi stanąć do walki. A później...  nikt nie spodziewa się co, czy raczej kto stanie na jej drodze. 

Osobiście polecam, ale nie zaliczam książki do ulubionych. Jest wciągająca, ale momentami mnie zniechęcała. Zajęła mi sporo czasu, ale wraz z akcją czytało się co raz szybciej.
 Miłośnikom powieści fantastyczno-romantycznych (takim jak ja) i młodzieży powinna przypaść do gustu. Daję jej 7/10

Autor: Laura Gallego
Wydawnictwo: Dreams
Tłumaczenie: Karolina Jaszecka
Oprawa miękka ze skrzydełkami
399 stron

9 kwietnia 2015

"Baśniarz" - Antonia Michealias

Ta książka przyparła mnie do muru, a po skończeniu jej nie mogłam ruszyć do przodu. Nie mogłam sięgnąć po inną książkę, napisać recenzji czy zrobić cokolwiek innego. Myślałam o niej bez przerwy i ponad tydzień zajęło mi otrząśnięcie się z niej.
Oto "Baśniarz". Niezwykła, czarująca i naprawdę przerażająca historia, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia. I szczerze mówiąc to mogłam jeszcze zaczekać z przeczytaniem jej. Mimo, że i pani z wydawnictwa i moja mama odradzały mi tę lekturę i tak się za nią wzięłam. Ale nie twierdzę, że to był błąd. Wręcz przeciwnie. Zyskałam coś bardzo cennego, chociaż sama jeszcze do końca nie wiem co. Może zyskałam trochę doświadczenia w czytaniu? Albo trochę wiedzy o życiu i człowieku? W każdym razie ta przepiękna historia Anny i Abla mogłaby trwać znacznie dłużej i wcale nie musiała się kończyć tak, jak się skończyła. Mogła się potoczyć zupełnie inaczej, ale i tak cieszę się, że jest taka jaka jest. Inaczej nie byłaby sobą.

Jest to cudowny dramat (wiem, oksymoron), choć na początku, po przeczytaniu fragmentu książki na tyle okładki myślałam, że będzie to zwyczajny romans-fantasy.
 Anna, licealistka, żyje w bańce mydlanej. Nie jest jak inni amatorką używek, nie umie rozmawiać o tym o czym mówią inni. Woli żyć spokojnie. Jednak jej spokój zostaje zakłócony przez małą niepozorną, szmacianą lalkę znalezioną w klasie i pewnego chłopaka chodzącego razem z nią do szkoły. Mówią na niego Handlarz Pasmaterią, zawsze chodzi w wojskowej kurtce i sprzedaje narkotyki. Ale jakie ten nieprzyjemny typ może mieć powiązanie z tą uroczą laleczką? No i kto by się spodziewał, że ten zawsze ponury chłopak potrafi snuć przepiękne historie. Kto by pomyślał, że Anna, łagodna i spokojna dziewczyna, która nie wie nic o otaczającym ją świecie, może zakochać się w kimś takim jak Abel?

Czytając tę książkę, do samego końca miałam mnóstwo pytań, wszystko było niepewne. W trakcie czytania pomyślałam, że ta opowieść jest jak morze - raz łagodna i ciepła, a czasem niespokojna i agresywna, ale piękna. Myślę, że ta historia na zawsze wyryła ostrym nożem w mojej pamięci swoje imię.
Powiem jeszcze, że "Baśniarz"  jest jedną z niewielu książek po które sięgnęłam tylko ze względu na tytuł. Mówiłam, że to miłość od pierwszego wejrzenia?

Tej książce mogłabym śmiało dać 10/10, ale była zbyt krótka i zbyt... brutalna jak dla mnie. Dlatego polecę ją osobom starszym niż 16-18 lat. I ostrzegam! Nie czytajcie wcześniej! Może ona wami wstrząsnąć, zauroczyć i kto wie, może już nigdy o niej nie zapomnicie?

Autor: Antonia Michaelias
Wydawnictwo: Dreams
Projekt okładki: plainpicture/fStop
Tłumacz z niemieckiego: Renata Ożóg
Tytuł Oryginału: Der Märchenerzähler
Oprawa miękka
398 stron

30 marca 2015

Tydzień z Internetem w jaworskiej bibliotece. Ja, gościnnie.


Jakiś czas temu z Miejskiej biblioteki Publicznej w Jaworze dostałam propozycję wzięcia udziału w spotkaniu w ramach Tygodnia z Internetem. Oczywiście z radością ją przyjęłam i po jakimś czasie na stronie gospodarzy ukazało się ogłoszenie iż takie spotkanie odbędzie się.
Zaproszona była jedna z klas piątych ze szkoły podstawowej w Jaworze. Moim zadaniem było opowiedzenie im, jak już pewnie wszyscy się domyślają, o blogowaniu, pisaniu recenzji itd. .
I tutaj muszę przyznać, że naprawdę się denerwowałam przed wystąpieniem, mimo, że już od paru lat często występuję na scenie. Jednak wszystko poszło zgodnie z planem, a trema minęła w trakcie. Publiczność była naprawdę fajna, ale trochę cicha (a może nieśmiała?), jednak po pytaniu "Kto lubi czytać?" zgłosiło się niespodziewanie dużo osób, co bardzo mnie ucieszyło.

Opowiadałam głównie o tym jak pisać recenzje, jaki powinien być blogi i trochę o sobie i moich początkach. Pokazałam przy okazji parę recenzji z mojego bloga i strony innych recenzentów.
Mam nadzieję że słuchaczom się podobało i że udało mi się kogoś zachęcić do czytania albo blogowania.
Później zadaniem publiki było zaprojektować własnego bloga o dowolnej tematyce i napisać recenzję książki, gry lub filmu. Oczywiście dziewczyny puściły wodze kolorowej fantazji i ukwieciły swoje prace, a chłopcy skierowali się w bardziej techniczne strony.

A dla was, czytelników mam parę informacji, mam nadzieję, że się ucieszycie :)
Po pierwsze, niedługo będzie gotowa nowa strona Królestwa Książek. Pojawi się też nowe logo. Jak tylko wszystko będzie gotowe, ogłoszę to tutaj i na facebooku.
Po drugie, chciałabym was przeprosić za nieobecność. Była ona związana po trochę ze świętami, spotkaniem w bibliotece i pewną książką po której bardzo długo nie mogłam się pozbierać. Ale o niej usłyszycie później, obiecuję.
To by było wszystko. Poniżej wstawiam zdjęcia ze spotkania i do zobaczenia!







14 marca 2015

"Felix, Net i Nika oraz Klątwa domu McKillanów" - Rafał Kosik

Ta seria to już Horror!
Ale nie bójcie się, oczywiście chodzi mi o gatunek, a właściwie to moje odczucia, ponieważ pan Kosik nadal pisze po mistrzowsku i coraz straszniej! Wydaje mi się że z każda część jest lepsza od poprzedniej, a ta to już w ogóle cudo!
A dlaczego? Ponieważ jest momentami tak przerażająca że mam ochotę zamknąć oczy, przewrócić kilka kartek i czytać dalej jakby nigdy nic, ale z drugiej strony nie mogę się oderwać i od tak zamknąć książkę, a czasem podczas tych horrorystycznych momentów prycham ze śmiechu czytając jak zwykle genialne teksty Neta. I mam się bać czy śmiać?

Tym razem razem z Felixem, Netem i Niką jedziemy na wakacje do domu McKillianów, czyli domu ich przyjaciela, którego mieliśmy przyjemność poznać w poprzedniej części.
Zaraz po przyjeździe do Szkocji wszystko wydaje się być w porządku. Jednak na lotnisku okazuje się, że Angus nie pojawia się by ich odebrać, więc przyjaciele postanawiają działać na własną rękę. I tu zaczynają się kłopoty, chociaż to nic w porównaniu do tego, co będzie działo się gdy dotrą do celu,  czyli tytułowego Domu McKillinów.
A o tym co stanie się dalej, musicie przeczytać sami. Więcej nie mogę wam zdradzić, bo wtedy odebrałabym wam całą przyjemność z czytania. Powiem jedynie tyle - możecie zacząć się bać!

I jak zwykle polecam wszystkim, a szczególnie gimnazjalistom i oceniam 10/10.
No i na koniec muszę się jeszcze przyznać, że przeczytałam serię tylko do 8 tomu, a tu musiałam zrobić przeskok bo książkę tę dostałam niespodziewanie. Na początku, co prawda planowałam przeczytać ją dopiero po zakupie całej serii, ale nie mogłam już wytrzymać. Ale opłacało się ;)

1 marca 2015

"Charlie i fabryka czekolady" - Roald Dahl

Czekolada, wszędzie czekolada! Chętnie bym taką jedną zjadła. Albo dwie. Albo nawet całą fabrykę!
Czyli przenosimy się do kolejnej książki Pana Roalda Dahla, które ja osobiście uwielbiam.
Wydanie to dostałam od wydawnictwa Znak i muszę się przyznać, że pierwszy raz przeczytałam tę książkę, mimo że była ona lekturą. W sumie to ja chyba nie miałam jej w szkole, ale mniejsza o to. Przejdźmy do fabuły.
Jak już zapewne każdy wie, głównym bohaterem jest Charlie Bucket, chłopak z biednej rodziny, mieszkający w tuż pod największą fabryką czekolady na całym świecie. I najgorsze jest to, że jego rodziny na nią nie stać (na czekoladę, nie na fabrykę oczywiście). Jednak dzięki opowieściom dziadka Joego, Charlie wie o niej bardzo dużo, na przykład zna całą jej historię, od otworzenia do tego jak została zamknięta z powodu szpiegów. I właśnie przez te opowieści, Charlie zaczyna marzyć o tym by zobaczyć fabrykę od środka.
Aż pewnego dnia w gazecie pojawia się ogłoszone, którego tytuł brzmi:
"Fabryka Wonki
 otworzy swe podwoje
przed garstką szczęśliwców"
co oznacza, że "genialny wytwórca słodyczy, którego od dziesięciu lat nikt nie widział", zaprosi do swojej fabryki pięcioro dzieci, które znajdą złoty bilet ukryty w jednej z pięciu czekolad, pośród setek tysięcy i milionów czekolad. I oczywiście Charlie jest jednym z tych szczęśliwych dzieci a razem z nim przed bramą fabryki Wonki pojawią się: łakomczuch Augugustus, rozpieszczona przez rodziców Veruca, Violet, która słynie z tego, że bez ustanku żuje gumę i telewizyjny maniak - Mike. A o tym co działo się dalej pewnie wielu was wie już z filmu, który został nakręcony na podstawie tej książki, a jak ktoś nie wie, to nich koniecznie przeczyta.
W każdym razie mimo, że ta książka jest dla innego przedziału wiekowego, bardzo mnie się spodobała i czytałam ją z wielką przyjemnością. I pomimo, że ma ponad 200 stron, skończyłam ją w tylko dwa dni (Gdyby nie szkoła pewnie byłoby dużo krócej :P ). Lekka, przyjemna i ilustrowana przez Quentina Blake'a na pewno spodoba się wszystkim! Gorąco polecam!


  Autor: Roald Dahl
Tłumaczenie: Magda Heydel
Ilustracje: Quentin Blake
Oprawa: twarda
Liczba stron: 213
Wydawnictwo: Znak emotikon
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...