14 grudnia 2014

Dzielmy się radością... znaczy książkami.

Dostałam zaproszenie do wzięcia udziału w projekcie międzyblogowym, a polega on na tym, aby wesprzeć akcję organizowaną przez Zaczytanych. A dokładnie: zebrać książki dla Biblioteczki Małego Pacjenta w Szpitalu Klinicznym Nr 1 im. prof. Tadeusza Sokołowskiego w Szczecinie
Oczywiście nie ma co się  zastanawiać, tym bardziej, że grudzień to bardzo dobry czas na robienie prezentów i sprawienie innym choć odrobiny radości. A przed świętami, robiąc porządki na moim regale z książkami, na pewno znajdę coś ciekawego do wysłania. 
Wszyscy, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej  o akcji,  a może i przyłączyć do niej, zapraszam na stronę Biblioteczki Małych Pacjentów, wystarczy kliknąć na poniższe logo. 




Serdecznie zapraszam do udziału w akcji, tym bardziej, że przyłączyć się do niej może każdy z Was. 


13 grudnia 2014

Wrocławskie Targi Dobrej Książki

Dnia 6 grudnia po raz kolejny odwiedziłam Wrocławskie Targi Dobrej Książki.  Zapowiadało się nieźle.. i tak było!
Owe targi miały miejsce na Dworcu Głównym i trwały 4 dni  (4-7.12), ale ja byłam niestety, tylko jeden dzień. Oczywiście książek była masa i trochę z każdego gatunku - od literatury pięknej do popularno naukowej, wiele wydawnictw i autorów. Jednak, jako że miałam znacznie ograniczony budżet, kupiłam tylko 4 książki. Ale za to spotkałam m.in. panią Madgdę Kozieł-Nowak - ilustratorkę i redaktora radiowej trójki Michała Nogasia.


Targowa brama.

produkcja "średniowiecznego" papieru. Byłam i widziałam!


Spis i plan stoisk poszczególnych wydawnictw.

Iwona Chmielewska - ilustratorka, autorka.
Oto Pan Nogaś, w którym "podkochuje" się moja mama :D

Ogromne anioły. Jak na anioły przystało.

Ręce same wyciągają się po książki.

Paweł Pawlak - ilustrator, grafik.

Zgadnijcie co czytam! :D

Koniec...?

A oto moje targowe nabytki:
- "Smokologia. Poradnik zatwierdzony przez T.S.T.S." (ze składanym smokiem. Uwaga! Nie ma ściemy!)
-  "Fistaszki zebrane" lata 1971-1972 - czyli najnowsza z części jakie się do tej pory ukazały w tej serii.
- Lirael Córka Clayrów" Garth Nix
- "Młody samuraj. Droga wojownika" Chris Bradford.


A wy? Może ktoś z was był na targach? Jeśli tak, przekażcie co nabyliście ;)

26 listopada 2014

Felix, Net i Nika - kolejna odsłona.

Dzisiaj mogę oficjalnie ogłosić, że na moją półkę wraca "Felix, Net i Nika!", bowiem dzisiaj właśnie doszła paczka z kolejną częścią, na którą tak długo się zbierałam, niestety. Ale nie będzie dzisiaj jeszcze recenzji kolejnej książki pana Rafała Kosika, bo najpierw muszę je przeczytać. "Je", a nie "ją" ponieważ tak się złożyło, że w dniu, w którym złożyłam zamówienie na "Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn" otrzymałam również informację na blogowego maila o nowej części pt. "Felix Net i Nika oraz Klątwa Domu Mckillianów", która miała swoją premierę dosłownie kilka dni temu i propozycji jej recenzji.





A tymczasem zapraszam  do obejrzenia filmików, w których Rafał Kosik mówi o swoich książkach, o historii powstania serii przygód trójki gimnazjalistów, oraz o najnowszej książce czyli "Felix Net i Nika oraz Klątwa Domu Mckillianów".





13 listopada 2014

"Matt Hidalf. Błyskawica Widmo" - Christophe Mauri

Oto kolejna książka z serii jesiennych nowości  wydawnictwa Znak.
Matt Hidalf - tytułowy bohater książki ma 11 lat, a to oznacza, że nareszcie może zdawać egzamin do Akademii Elity. Oszukiwanie, kłamstwa i psoty to są rzeczy, które Matt lubi chyba najbardziej, a jest przy tym samolubny, zarozumiały i uparty. Jak sobie coś postanowi, to trudno byłoby go powstrzymać od zrealizowania raz podjętego celu. Podczas gdy inni uczniowie sumiennie przygotowują się do egzaminu ucząc się i czytając opasłe księgi, to Matt opracowuje sposób na to, jak oszukać sędziów i zostać pierwszym uczniem, który zostanie wpisany na listę przyjętych przez oszustwo, które nie zostanie przez nikogo wykryte. Czy aby na pewno plan Matta się powiedzie? Co takiego się stało, że pomimo tego, że oszustwo podczas egzaminu zostało wykryte, Matt zostaje wpisany do księgi uczniów, zamiast zostać odesłanym do domu? I jak poradzi sobie z zadaniem, jakie dostał od księżnej Dacourt w czasie Próby Pierwszego Miesiąca? Pomysły i wyobraźnia, jaką autor obdarzył bohatera książki sprawia, że czytając odwracamy kartkę za kartką z niecierpliwością śledząc  poczynania  Matta i czekając jakie będą skutki jego szalonych pomysłów. Do tego trochę świata magii, fantazji i baśni i naprawdę trudno oderwać się od czytania.
Pomimo, że na początku nie bardzo umiałam polubić Matta, a jego zachowanie bardzo mnie irytowało, to po pewnym czasie zmieniłam swoje nastawienie do niego i zaczęłam go lepiej rozumieć. Matt nie jest takim zwykłym szablonowym bohaterem, jakich mnóstwo spotyka się w wielu książkach.On jednocześnie irytuje i intryguje i tak naprawdę trudno jednoznacznie określić swój stosunek do niego. I chyba ta właśnie postać głównego bohatera sprawia, że książka, pomimo wielu na pierwszy rzut oka  podobieństw do popularnego Harrego Pottera, jest jednak inna.
Zapraszam do Gwiezdnego Królestwa, w którym żyją mieszkańcy Solaru i Darnaru, do świata  pełnego legend, tajemnic i fantastycznych istot.


Autor: Christophe Mauri
Tłumaczenie: Magdalena Talar
Oprawa twarda
Liczba stron: 315
Wydawnictwo: Znak emotikon

28 października 2014

"Lassie, wróć!" Eric Knight


Kilka dni temu ukazało się najnowsze wydanie książki "Lassie, wróć!" amerykańskiego pisarza Erica Knight'a. Co ciekawe autor ten żył i tworzył w pierwszej połowie XX wieku, ale jego książka wcale nie straciła na aktualności i popularności. Opowiada ona o przyjaźni między człowiekiem a psem o imieniu Lassie.
 Do tej pory przygody Lassie znałam bardziej z filmu i opowiadań, o książce słyszałam, ale nie miałam okazji jej przeczytać, aż do teraz. I jedno co mogę powiedzieć: żałuję, że dopiero teraz dostała się ona w moje ręce.

 Lassie to suczka rasy owczarek szkocki długowłosy należąca do rodziny Carraclough. Pies piękny, wierny i najbardziej przywiązany do Joe'go, 12 letniego syna Sama
Carraclough'a.   Lassie codziennie czekała pod szkołą na chłopca, aż zdarzył się dzień, kiedy Joe wyszedł i nie zobaczył swojego przyjaciela, a potem w domu usłyszał słowa:
- Posłuchaj, Joe, musisz dowiedzieć się prawdy - wykrztusiła. - Lassie nie będzie już więcej czekała na ciebie przed szkołą. I nie ma sensu rozpaczać z tego powodu. (...) Sprzedaliśmy ją. 
Joe, chociaż bardzo to przeżył, to rozumiał, że ciężka sytuacja ich rodziny zmusiła ich do takiego kroku, gdyż Lassie była bardzo wartościowym psem, a pieniądze uzyskane z jej sprzedaży pozwolą kupić jedzenie dla całej rodziny. Ale to dopiero początek książki. Początek opowieści o wielkiej i pięknej przyjaźni, o tym ile tak wierny przyjaciel może pokonać trudów i jak wielka może być determinacja zwierzęcia w walce o powrót do swojego przyjaciela.
I czy rzeczywiście Joe już nigdy nie zobaczy Lassie czekającej na niego pod szkołą?

Nie ma znaczenia czy macie lat 10 czy 50 - koniecznie otwórzcie książkę i zacznijcie czytać: "Nie było chyba w Greenall Bridge człowieka, który  nie znałby Lassie, psa Sama Carraclougha...."
A potem, jeśli będziecie mieli ochotę, to wróćcie tu do mnie i podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami.


Autor: Eric Knight
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Oprawa twarda
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Znak Emotikon

8 października 2014

'Magiczne Drzewo. Cień smoka" - Andrzej Maleszka

Tę książkę otrzymałam od wydawnictwa Znak Emotikon wraz z propozycją współpracy. A ponieważ książka ta nie miała jeszcze premiery  (czytałam ją w wersji pdf) mogę czuć się dumna.
Ale do rzeczy - książki pana Maleszki znam od dawna i przeczytałam już "Magiczne drzewo. Czerwone Krzesło" i "... Tajemnica Mostu". Muszę przyznać, że zaczynając czytać te książki byłam podekscytowana, ale teraz, gdy od mojej ostatniej lektury tejże serii minęło sporo czasu, nastawiłam się do niej dość sceptycznie i straciłam chęć kontynuowania jej. Jednak wróciłam i to dość gwałtownie, właśnie dzięki propozycji wydawnictwa.
Wszystko zaczyna się dość niewinnie bo od nauki na test szóstoklasistów. No właśnie... trzeba się uczyć, ale ani Kuki ani Blubek raczej nie wyrażają dużych chęci. No bo komu chciałoby się uczyć mając do dyspozycji magiczne przedmioty?  Mnie, jak i chłopakom na pewno nie, dlatego też postanowili oni trochę namieszać w umysłach magią, by stać się mądrzejszym. Niestety, namieszali w umysłach połowie szkoły i dwóm belfrom co skutkowało ogłupieniem wszystkich tych, którym namieszano.
Niestety nie da się tego odkręcić, ponieważ ich jedyny magiczny przedmiot, którym mogą odwrócić zaklęcie zostaje zniszczony, dlatego bohaterowie nie mają wyboru - muszą znaleźć kolejny fragment magicznego drzewa. Tym razem jest to figurka... ale nie taka zwyczajna. I właśnie ta figurka ściąga na nich jeszcze większe niż do tej pory kłopoty.
Jak dla mnie, fabuła jest naprawdę niezła, jak i wykonanie. Chociaż książka nie spełniła do końca moich oczekiwań (a jestem dość wymagająca), spokojnie mogę jej dać ocenę 7/10.
Gorąco polecam dzieciakom z podstawówki, a tym starszym już nie koniecznie, ponieważ może im się wydać dość dziecinna.
Pozdrawiam was wszystkich i zapraszam do Wydawnictwa Znak Emotikon, gdzie od 9 października 2014 roku, będziecie mogli nabyć tę książkę!
Aleksa.


 Autor: Andrzej Maleszka
Projekt Okładki i ilustracje: Andrzej Maleszka
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
 stron 516

6 października 2014

eBuka 2014

Zdjęcie: Można już głosować na najlepszy blog książkowy w kategorii "Nagroda Czytelników" 4. edycji eBuki! Autorów wszystkich zgłoszonych blogów prosimy o zamieszczenie informacji o możliwości wysłania głosu popierającego wybrany blog (ebuka@duzeka.pl w tytule maila trzeba podać tytuł bloga) i zamieszczenie grafiki z logiem konkursu (poniżej) podlinkowanym do informacji o eBuce na stronie dużego Ka (duzeka.pl/news/id_news/5793/ebuke_2014_czas_zaczac).
Zwycięzcę oraz listę pozostałych laureatów przedstawimy podczas uroczystej gali na Targach Książki w Krakowie. 
 Gdy piszę tutaj swoje przemyślenia na temat różnych książek, to fajnie wiedzieć, że są ludzie, którzy tu zaglądają i czytają. Niektórym się podoba, niektórym może nie podoba (jak to w życiu bywa), ale żeby byli i tacy  i tacy czytelnicy, to trzeba też  pokazać, że taki blog jak "Królestwo Książek" w ogóle  sieci istnieje. No i podobnie jak w zeszłym roku zgłosiłam mojego bloga do konkursu na najlepszy blog książkowy organizowanego przez duże Ka. O zwycięzcy, który dostanie dużą eBukę decyduje specjalne jury, ale można też zdobyć nagrodę czytelników czyli małą eBukę. 
Ponieważ do doskonałości mojego bloga dzielą mnie jeszcze miliony lat świetlnych ciężkiej pracy,  może przynajmniej ktoś mnie zauważy i czasami tu zajrzy. 

Jeśli ktoś chciałby oddać głos popierający "Królestwo Książek" to zapraszam i z góry za ten głos dziękuję. Wystarczy wysłać maila (bez treści) na adres: ebuka@duzeka.pl a w tytule maila podać tytuł bloga czyli "Królestwo Książek".  I to wszystko :)

A kto ciekawy to więcej informacji o eBuce na stronie dużego Ka (duzeka.pl/news/id_news/5793/ebuke_2014_czas_zaczac).

A jutro recenzja książki, która ukaże się w najbliższych dniach w księgarniach.

28 września 2014

Gimnazjalne lektury.

Właśnie kończy się mój pierwszy miesiąc w nowej szkole. Dużo się dzieje, a czasu na wszystko bardzo mało.  Doba zdecydowanie powinna mieć nie 24 godziny, ale co najmniej 48, żebym spokojnie mogła na wszystko poświęcić tyle czasu ile bym chciała. A ponieważ jest to niestety niemożliwe to chyba muszę się bardziej zorganizować. 
Tymczasem kolejny wpis o lekturach, tym razem gimnazjalnych, który chciałam umieścić na początku września, ale niestety z przyczyn podanych wyżej i innych nie udało się.

 

"-Ola, jakie masz lektury w gimnazjum?
-Wszystkie przeczytane."

Ten mini dialog wymyślił mój starszy brat. I rzeczywiście - prawie wszystkie przeczytane, a przy najmniej połowa. Oto lista lektur:
- "Harry Potter i więzień Azkabanu" - J. K. Rowling (przeczytane)
- "Mały Książę" -
A. De Saint-Exupery (przeczytane)
- "Oskar i Pani Róża" -
E. E. Shmitt (przeczytane)
- "Biblia" (przeczytane... no, prawie...)
- "Dziady, cz. II" -
A. Mickiewicz (przeczytane)
-  J. Kochanowski - wybrane treny i fraszki (przeczytane treny)
 - "Mitologia"- (przeczytane)
- "Pieśń o Rolandzie"
- "Z legend dawnego Egiptu" -
B. Prus
- "Iliada"  -
Homer
 - "Krzyżacy"-
H. Sienkiewicz



Chcąc kierować się opiniami zasłyszanymi tu i ówdzie na temat tej ostatniej lektury powinnam od razu obejrzeć film i darować sobie czytanie "Krzyżaków". Ale ponieważ ja jestem "dziwna", jak to niektórzy określają, to oczywiście nie byłabym sobą, gdybym odpuściła sobie czytanie. Wszak jak to mówi moja mama "Ola, czyta wszystko co wpadnie jej w ręce, łącznie ze wszelkimi regulaminami i instrukcjami obsługi".

 - Hehehe, wielkie dzięki mamo.
 - A nie? Tak jest.
 - Wcale nie wszystko!
 - No nie wszystko, tylko to co akurat wpadnie ci w ręce albo pojawi się przed oczami.
 - I kto to mówi?
- Ktoś, kto ma tak samo ... :)

Wśród tych lektur jest też jedna, której na pewno poświęcę więcej czasu i znajdzie ona swoje miejsce w moim "Królestwie Książek". Jest to "Oskar i Pani Róża" E. E. Shmitt - książka głęboko zapadająca w pamięć i dająca dużo do myślenia o tym, co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu. Ale o niej więcej napiszę przy okazji przerabiania jej na j. polskim.
Czas kończyć - trzymajcie się!  No i zrobię wszystko, żebyście nie musieli długo czekać na kolejny post ;)


16 września 2014

"Srebrny miecz" i "Warszawskie dzieci" - Ian Serraillier i zbiór wspomnień.

Dzisiaj będzie o książkach i tematyce jakiej jeszcze nie podejmowałam na swoim blogu - okres II wojny światowej. Rocznica rozpoczęcia wojny zbiega się z rozpoczęciem roku szkolnego - 1 września, czyli zakończenie wakacji i jednocześnie rozpoczęcie "straszliwej i zaciekłej wojny między uczniami różnej płci i osobowości z nauczycielami, ocenami, wf-em i konfliktami osobistymi". Ale inaczej stało się 1 września 1939 roku. Wtedy rozpoczęła się prawdziwa wojna i walka o przetrwanie i doświadczanie wielu prawdziwych okrucieństw. Tak, wiem, że to było bardzo dawno temu, kiedy nasze babcie i dziadkowie byli mali, ale to były ich prawdziwe doświadczenia, ich życie a nasza historia. Szkoda, że nie mogę osobiście posłuchać wspomnień i opowieści z tamtych lat z ust dziadków, ale dobrze, że  są książki, dzięki którym możemy przenieść się tamte czasy i czytając poczuć to co przeżywały dzieci w czasach wojny. Jedną z nich jest książka "Srebrny miecz" której autorem jest Ian Serraillier. Opowiada ona historię rodziny Balickich opartą na prawdziwych wydarzeniach. Trójka rodzeństwa Ruta, Edek i Frania zostaje sama po tym, jak ich tatę zabrano do obozu, a mamę wywieziono do Niemiec na roboty. Muszą sobie radzić w trudnych wojennych dniach tak jak umieją z głodem, zimnem i brakiem domu, który został wysadzony przez Niemców. Jest też Janek - chłopiec, którego najpierw spotyka ojciec dzieci, a potem i one. Janek ma też swój skarb, tytułowy srebrny miecz znaleziony w ruinach domu w którym mieszkała rodzina Balickich. Dzieci wspólnie wyruszają na wędrówkę po Europie w poszukiwaniu rodziców
Książka napisana jest jest językiem niezwykle prostym, a czytając ma się wrażenie jakby ktoś siedzący obok opowiadał nam o losach bohaterów przedstawiając same fakty. 

Autor: Ian Serraillier
Tłumaczył: Jerzy Łoziński
 Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  stron 215

Inną książką, która przedstawia wojenną rzeczywistość dzieci jest książka pt. "Warszawskie dzieci". Jest ona zbiorem wspomnień uczniów szkoły prowadzonej przez Annę Goldman. Czytając (czy jak w moim przypadku słuchając czytanych przez mamę) wspomnień uświadamiamy sobie jak bardzo różniło się ich życie od naszego, jak ważna była dla nich szkoła - takie chwytanie się czegoś, co bo dawało choć namiastkę poczucia normalności i stabilności, tego co łączyło ich ze spokojnym życiem jakie wiedli przed wojną. Ale tak naprawdę ta szkoła była całkiem już inną szkołą, bo funkcjonowała w całkiem innej rzeczywistości. Oprócz tego, że uczniowie mogli bawić się, zdobyć tu średnie wykształcenie to "jednocześnie wstępowali do organizacji harcerskich, uczyli się zasad konspiracji, służby łączności i wywiadu, brali udział w małym sabotażu i uczyli się strzelać, walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim."  I o tym właśnie jest ta książka, o życiu i walce, o przetrwaniu każdego dnia w czasach w jakich nikt nie chciałby żyć, w czasach wojny.
 

Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka
  stron 444


30 sierpnia 2014

Tożsamość Anioła - L. H. Zelman

Koniec wakacji, koniec lenistwa czas przywrócić do życia moje "Królestwo Książek". Na początek o książce, którą czytałam podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów.
Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia gdzie ją nabyłam.  Zabierałam się za nią dość długo, aż w końcu przeczytałam i... nie zrobiła na mnie zbytniego wrażenia. Spodziewałam się po niej więcej - więcej akcji, mroku itd.
Autorka opowiada nam o losach Andrei, która uważa siebie za ucieleśnienie niedoskonałości w kwestii urody, dlatego stara się to nadrobić wysokimi ocenami na studiach. Ponadto pracuje także w fundacji HOPE i pomaga w domu starców.
Jest wrażliwa i inteligentna, ale brakuje jej pewności siebie. Woli nie nawiązywać nowych znajomości, a jej współlokatorka - Carmen, dobrze o tym wie i mimo to zaprasza ją na imprezę u swojej przyjaciółki. Oczywiście, Andrea nie zgadza się. Jednak następnego dnia, po powrocie z w fundacji, zastaje w swoim mieszkaniu Kaspara Legranda - najprzystojniejszego, najinteligentniejszego i najpopularniejszego chłopaka w całym Colleg'u, Andy nie ma wyboru- musi się zgodzić.
Jednak odkąd wyżej wymieniony, zaczyna okazywać bohaterce zainteresowanie zaczynają dziać się dziwne i straszne rzeczy - dziewczyna ma uczucie, jakby ktoś spoza tego świata ją prześladował. Poza tym ma wrażanie jakby jej znajomi i Kaspar coś przed nią ukrywali. A chłopak budzi w niej niepokój, przez który nie potrafi mu zaufać...
Jak już na początku pisałam, książka niezbyt mnie zachwyciła, ale nikt nie powiedział, że każda książka ma zachwycać.  Czytało się ją całkiem lekko i szybko, a akcja może rozkręci się w kolejnych częściach o których słyszałam, że są  lepsze. Zobaczymy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...