8 października 2014

'Magiczne Drzewo. Cień smoka" - Andrzej Maleszka

Tę książkę otrzymałam od wydawnictwa Znak Emotikon wraz z propozycją współpracy. A ponieważ książka ta nie miała jeszcze premiery  (czytałam ją w wersji pdf) mogę czuć się dumna.
Ale do rzeczy - książki pana Maleszki znam od dawna i przeczytałam już "Magiczne drzewo. Czerwone Krzesło" i "... Tajemnica Mostu". Muszę przyznać, że zaczynając czytać te książki byłam podekscytowana, ale teraz, gdy od mojej ostatniej lektury tejże serii minęło sporo czasu, nastawiłam się do niej dość sceptycznie i straciłam chęć kontynuowania jej. Jednak wróciłam i to dość gwałtownie, właśnie dzięki propozycji wydawnictwa.
Wszystko zaczyna się dość niewinnie bo od nauki na test szóstoklasistów. No właśnie... trzeba się uczyć, ale ani Kuki ani Blubek raczej nie wyrażają dużych chęci. No bo komu chciałoby się uczyć mając do dyspozycji magiczne przedmioty?  Mnie, jak i chłopakom na pewno nie, dlatego też postanowili oni trochę namieszać w umysłach magią, by stać się mądrzejszym. Niestety, namieszali w umysłach połowie szkoły i dwóm belfrom co skutkowało ogłupieniem wszystkich tych, którym namieszano.
Niestety nie da się tego odkręcić, ponieważ ich jedyny magiczny przedmiot, którym mogą odwrócić zaklęcie zostaje zniszczony, dlatego bohaterowie nie mają wyboru - muszą znaleźć kolejny fragment magicznego drzewa. Tym razem jest to figurka... ale nie taka zwyczajna. I właśnie ta figurka ściąga na nich jeszcze większe niż do tej pory kłopoty.
Jak dla mnie, fabuła jest naprawdę niezła, jak i wykonanie. Chociaż książka nie spełniła do końca moich oczekiwań (a jestem dość wymagająca), spokojnie mogę jej dać ocenę 7/10.
Gorąco polecam dzieciakom z podstawówki, a tym starszym już nie koniecznie, ponieważ może im się wydać dość dziecinna.
Pozdrawiam was wszystkich i zapraszam do Wydawnictwa Znak Emotikon, gdzie od 9 października 2014 roku, będziecie mogli nabyć tę książkę!
Aleksa.


 Autor: Andrzej Maleszka
Projekt Okładki i ilustracje: ...
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
 stron 515

6 października 2014

eBuka 2014

Zdjęcie: Można już głosować na najlepszy blog książkowy w kategorii "Nagroda Czytelników" 4. edycji eBuki! Autorów wszystkich zgłoszonych blogów prosimy o zamieszczenie informacji o możliwości wysłania głosu popierającego wybrany blog (ebuka@duzeka.pl w tytule maila trzeba podać tytuł bloga) i zamieszczenie grafiki z logiem konkursu (poniżej) podlinkowanym do informacji o eBuce na stronie dużego Ka (duzeka.pl/news/id_news/5793/ebuke_2014_czas_zaczac).
Zwycięzcę oraz listę pozostałych laureatów przedstawimy podczas uroczystej gali na Targach Książki w Krakowie. 
 Gdy piszę tutaj swoje przemyślenia na temat różnych książek, to fajnie wiedzieć, że są ludzie, którzy tu zaglądają i czytają. Niektórym się podoba, niektórym może nie podoba (jak to w życiu bywa), ale żeby byli i tacy  i tacy czytelnicy, to trzeba też  pokazać, że taki blog jak "Królestwo Książek" w ogóle  sieci istnieje. No i podobnie jak w zeszłym roku zgłosiłam mojego bloga do konkursu na najlepszy blog książkowy organizowanego przez duże Ka. O zwycięzcy, który dostanie dużą eBukę decyduje specjalne jury, ale można też zdobyć nagrodę czytelników czyli małą eBukę. 
Ponieważ do doskonałości mojego bloga dzielą mnie jeszcze miliony lat świetlnych ciężkiej pracy,  może przynajmniej ktoś mnie zauważy i czasami tu zajrzy. 

Jeśli ktoś chciałby oddać głos popierający "Królestwo Książek" to zapraszam i z góry za ten głos dziękuję. Wystarczy wysłać maila (bez treści) na adres: ebuka@duzeka.pl a w tytule maila podać tytuł bloga czyli "Królestwo Książek".  I to wszystko :)

A kto ciekawy to więcej informacji o eBuce na stronie dużego Ka (duzeka.pl/news/id_news/5793/ebuke_2014_czas_zaczac).

A jutro recenzja książki, która ukaże się w najbliższych dniach w księgarniach.

28 września 2014

Gimnazjalne lektury.

Właśnie kończy się mój pierwszy miesiąc w nowej szkole. Dużo się dzieje, a czasu na wszystko bardzo mało.  Doba zdecydowanie powinna mieć nie 24 godziny, ale co najmniej 48, żebym spokojnie mogła na wszystko poświęcić tyle czasu ile bym chciała. A ponieważ jest to niestety niemożliwe to chyba muszę się bardziej zorganizować. 
Tymczasem kolejny wpis o lekturach, tym razem gimnazjalnych, który chciałam umieścić na początku września, ale niestety z przyczyn podanych wyżej i innych nie udało się.

 

"-Ola, jakie masz lektury w gimnazjum?
-Wszystkie przeczytane."

Ten mini dialog wymyślił mój starszy brat. I rzeczywiście - prawie wszystkie przeczytane, a przy najmniej połowa. Oto lista lektur:
- "Harry Potter i więzień Azkabanu" - J. K. Rowling (przeczytane)
- "Mały Książę" -
A. De Saint-Exupery (przeczytane)
- "Oskar i Pani Róża" -
E. E. Shmitt (przeczytane)
- "Biblia" (przeczytane... no, prawie...)
- "Dziady, cz. II" -
A. Mickiewicz (przeczytane)
-  J. Kochanowski - wybrane treny i fraszki (przeczytane treny)
 - "Mitologia"- (przeczytane)
- "Pieśń o Rolandzie"
- "Z legend dawnego Egiptu" -
B. Prus
- "Iliada"  -
Homer
 - "Krzyżacy"-
H. Sienkiewicz



Chcąc kierować się opiniami zasłyszanymi tu i ówdzie na temat tej ostatniej lektury powinnam od razu obejrzeć film i darować sobie czytanie "Krzyżaków". Ale ponieważ ja jestem "dziwna", jak to niektórzy określają, to oczywiście nie byłabym sobą, gdybym odpuściła sobie czytanie. Wszak jak to mówi moja mama "Ola, czyta wszystko co wpadnie jej w ręce, łącznie ze wszelkimi regulaminami i instrukcjami obsługi".

 - Hehehe, wielkie dzięki mamo.
 - A nie? Tak jest.
 - Wcale nie wszystko!
 - No nie wszystko, tylko to co akurat wpadnie ci w ręce albo pojawi się przed oczami.
 - I kto to mówi?
- Ktoś, kto ma tak samo ... :)

Wśród tych lektur jest też jedna, której na pewno poświęcę więcej czasu i znajdzie ona swoje miejsce w moim "Królestwie Książek". Jest to "Oskar i Pani Róża" E. E. Shmitt - książka głęboko zapadająca w pamięć i dająca dużo do myślenia o tym, co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu. Ale o niej więcej napiszę przy okazji przerabiania jej na j. polskim.
Czas kończyć - trzymajcie się!  No i zrobię wszystko, żebyście nie musieli długo czekać na kolejny post ;)


16 września 2014

"Srebrny miecz" i "Warszawskie dzieci" - Ian Serraillier i zbiór wspomnień.

Dzisiaj będzie o książkach i tematyce jakiej jeszcze nie podejmowałam na swoim blogu - okres II wojny światowej. Rocznica rozpoczęcia wojny zbiega się z rozpoczęciem roku szkolnego - 1 września, czyli zakończenie wakacji i jednocześnie rozpoczęcie "straszliwej i zaciekłej wojny między uczniami różnej płci i osobowości z nauczycielami, ocenami, wf-em i konfliktami osobistymi". Ale inaczej stało się 1 września 1939 roku. Wtedy rozpoczęła się prawdziwa wojna i walka o przetrwanie i doświadczanie wielu prawdziwych okrucieństw. Tak, wiem, że to było bardzo dawno temu, kiedy nasze babcie i dziadkowie byli mali, ale to były ich prawdziwe doświadczenia, ich życie a nasza historia. Szkoda, że nie mogę osobiście posłuchać wspomnień i opowieści z tamtych lat z ust dziadków, ale dobrze, że  są książki, dzięki którym możemy przenieść się tamte czasy i czytając poczuć to co przeżywały dzieci w czasach wojny. Jedną z nich jest książka "Srebrny miecz" której autorem jest Ian Serraillier. Opowiada ona historię rodziny Balickich opartą na prawdziwych wydarzeniach. Trójka rodzeństwa Ruta, Edek i Frania zostaje sama po tym, jak ich tatę zabrano do obozu, a mamę wywieziono do Niemiec na roboty. Muszą sobie radzić w trudnych wojennych dniach tak jak umieją z głodem, zimnem i brakiem domu, który został wysadzony przez Niemców. Jest też Janek - chłopiec, którego najpierw spotyka ojciec dzieci, a potem i one. Janek ma też swój skarb, tytułowy srebrny miecz znaleziony w ruinach domu w którym mieszkała rodzina Balickich. Dzieci wspólnie wyruszają na wędrówkę po Europie w poszukiwaniu rodziców
Książka napisana jest jest językiem niezwykle prostym, a czytając ma się wrażenie jakby ktoś siedzący obok opowiadał nam o losach bohaterów przedstawiając same fakty. 

Autor: Ian Serraillier
Tłumaczył: Jerzy Łoziński
 Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  stron 215

Inną książką, która przedstawia wojenną rzeczywistość dzieci jest książka pt. "Warszawskie dzieci". Jest ona zbiorem wspomnień uczniów szkoły prowadzonej przez Annę Goldman. Czytając (czy jak w moim przypadku słuchając czytanych przez mamę) wspomnień uświadamiamy sobie jak bardzo różniło się ich życie od naszego, jak ważna była dla nich szkoła - takie chwytanie się czegoś, co bo dawało choć namiastkę poczucia normalności i stabilności, tego co łączyło ich ze spokojnym życiem jakie wiedli przed wojną. Ale tak naprawdę ta szkoła była całkiem już inną szkołą, bo funkcjonowała w całkiem innej rzeczywistości. Oprócz tego, że uczniowie mogli bawić się, zdobyć tu średnie wykształcenie to "jednocześnie wstępowali do organizacji harcerskich, uczyli się zasad konspiracji, służby łączności i wywiadu, brali udział w małym sabotażu i uczyli się strzelać, walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim."  I o tym właśnie jest ta książka, o życiu i walce, o przetrwaniu każdego dnia w czasach w jakich nikt nie chciałby żyć, w czasach wojny.
 

Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka
  stron 444


30 sierpnia 2014

Tożsamość Anioła - L. H. Zelman

Koniec wakacji, koniec lenistwa czas przywrócić do życia moje "Królestwo Książek". Na początek o książce, którą czytałam podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów.
Szczerze mówiąc, nie mam zielonego pojęcia gdzie ją nabyłam.  Zabierałam się za nią dość długo, aż w końcu przeczytałam i... nie zrobiła na mnie zbytniego wrażenia. Spodziewałam się po niej więcej - więcej akcji, mroku itd.
Autorka opowiada nam o losach Andrei, która uważa siebie za ucieleśnienie niedoskonałości w kwestii urody, dlatego stara się to nadrobić wysokimi ocenami na studiach. Ponadto pracuje także w fundacji HOPE i pomaga w domu starców.
Jest wrażliwa i inteligentna, ale brakuje jej pewności siebie. Woli nie nawiązywać nowych znajomości, a jej współlokatorka - Carmen, dobrze o tym wie i mimo to zaprasza ją na imprezę u swojej przyjaciółki. Oczywiście, Andrea nie zgadza się. Jednak następnego dnia, po powrocie z w fundacji, zastaje w swoim mieszkaniu Kaspara Legranda - najprzystojniejszego, najinteligentniejszego i najpopularniejszego chłopaka w całym Colleg'u, Andy nie ma wyboru- musi się zgodzić.
Jednak odkąd wyżej wymieniony, zaczyna okazywać bohaterce zainteresowanie zaczynają dziać się dziwne i straszne rzeczy - dziewczyna ma uczucie, jakby ktoś spoza tego świata ją prześladował. Poza tym ma wrażanie jakby jej znajomi i Kaspar coś przed nią ukrywali. A chłopak budzi w niej niepokój, przez który nie potrafi mu zaufać...
Jak już na początku pisałam, książka niezbyt mnie zachwyciła, ale nikt nie powiedział, że każda książka ma zachwycać.  Czytało się ją całkiem lekko i szybko, a akcja może rozkręci się w kolejnych częściach o których słyszałam, że są  lepsze. Zobaczymy.

21 sierpnia 2014

Po wakacyjnych wojażach

Wróciłam po wakacyjnych wojażach, a teraz  czas żeby się rozpakować, odpocząć we własnym małym bałaganie i zacząć wspominać.  Muszę wam powiedzieć, że naprawdę mam co i żałuję, że niektórych chwil nie można ożywić jeszcze raz i zatrzymać. No i muszę się przyznać, że w tym wszystkim nie miałam za dużo czasu na czytanie, co nie oznacza, że nic nie czytałam. Już wkrótce nowa recenzja, a dzisiaj znowu fotograficzna zabawa. Do jakich książek pasuje ta fotografia?


P.S. Spodziewajcie się relacji z wakacji ;)

Pozdrawiam - Aleksa ;P

20 lipca 2014

Fotograficzno - książkowe zagadki

Ponieważ wakacje to taki czas, kiedy nie ma ani czasu, ani za bardzo chęci, aby siedzieć przy komputerze, a nie chcąc zaniedbywać bloga wymyśliłam coś co połączy przyjemne z pożytecznym. Otóż od czasu do czasu będę zamieszczać zdjęcia zrobione przeze mnie albo kogoś z rodziny podczas wakacyjnych wypraw, a zadaniem czytelników i gości "Królestwa Książek" będzie podanie tytułu książki z jaką to zdjęcie się wam kojarzy albo podawanie swoich propozycji książkowych, które w jakiś sposób kojarzą wam się z tym zdjęciem. Mam nadzieję, ze za bardzo nie naplątałam z tym tłumaczeniem.

Na początek zagadka raczej z tych łatwiejszych (przynajmniej tam mi się wydaje) i chyba nikt nie będzie miał problemu z podaniem tytułu książki, a zdjęcie zostało zrobione na dziedzińcu zamku w Grodźcu na Dolnym Śląsku.

Zapraszam do zabawy :)



Z wakacyjnymi pozdrowieniami Aleksa-Olka.

6 lipca 2014

"Miłość ci wszystko wyPaczy" - Katarzyna Majgier

Książka zakupiona na Warszawskich Targach Książki i natychmiast przeczytana. Bo w niecałe dwa dni. I muszę powiedzieć że się nie zawiodłam, a wręcz przeciwne - ta część jeszcze bardziej mi się spodobała od poprzednich. Była po prostu bardziej dorosła. Pewnie dlatego, że Ania jest już w gimnazjum.
Nasza opowieść (jeśli można to tak nazwać...) zaczyna się od... . I tamtym wpisie Ania informuje nas o... zakochaniu. I to nie byle jakim, bo zakochaniu Ani! A przecież w poprzedniej części Szuchówna była taką zaciekłą przeciwniczką miłości, I co? No, ale dłużej nie będę roztrząsać się nad bohaterką, bo przecież ważniejszy jest jej obiekt westchnień czyli niejaki Janek ..., który to oczarował naszą bohaterkę już od pierwszego dnia II semestru.
Ale, jak to często bywa, od miłości często się ślepnie i nachodzi nas stan "kochanie jak ty ślicznie plujesz!"   kiedy to mózg eliminuje wszystkie wady i dorabia zalety. Dlatego właśnie nasza Ania nie widzi (co jest bardzo irytujące) że jej wybraniec jest pustym ignorantem i bufonem. Na szczęście Anka ma przyjaciółki, które próbują odkochać Anię, co niestety im się nie udaje.
Aha, jest jeszcze Maks - prawdopodobnie po uszy zakochany w Ani... ale więcej wam nie napiszę. Sami przeczytajcie, ucieszcie się, napnijcie mięśnie i zareagujcie. Macie także trzeci wątek w którym Nika - zakochuje się w Jarku i w jego mięśniach rąk, ale ma już dziewczynę - idealną i znienawidzoną przez Nike, Anielę.
Książkę gorąco polecam, jeśli przeczytaliście poprzednie części. Tutaj, mimo denerwującej głupoty bohaterki, możemy dowiedzieć się nieco o pierwszej miłości (czy też zauroczeniu) i uczuciach z nią związanych. Można się dowiedzieć także jak się ZAkochać i ODkochać, co czasem baaardzo się przydaje. No i oczywiście nie brakuje tu zabawnych fragmentów, reklamówek i cieknącego z głowy jajka.
ocena: 10/9,5


 Autor: Katarzyna Majgier
Projekt Okładki i ilustracje:Monika Kanios
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: Miękka
  ... stron

P.S.w miejscu ... wpiszę odpowiednie daty i liczby... jak tylko odzyskam książkę.
P.P.S. Od teraz każdy tekst "zkursywowany" (rozum "przekrzywiony") będzie oznaczał cytat z książki.

29 czerwca 2014

Libster Blog Award - po raz kolejny

Witajcie Kochani!
Wybaczcie za ta straszliwą przerwę w recenzjach, ale na zakończenie roku otrzymałam świnię (świnię morską oczywiście, nie świnię-świnię) i teraz staram się ją jako-tako oswoić i jest z tym trochę roboty. Ale dłużej nie przedłużam - czas na konkrety:
Otrzymałam od Oliwi z http://ksiazkinastolatki.blogspot.com/ nominację do LBA. Zasady myślę każdy zna, więc zaczynam!

1. Przy której książce spędziłaś najwięcej czasu, którego teraz żałujesz?
-Co to za pytanie? Jak bym śmiała żałować czasu przeczytanego?! Być może kiedyś zdarzyła mi się taka książka, ale jeśli tak, tu już jej niestety (albo na szczęście)  nie pamiętam.
2. Spodnie czy spódnica? Uzasadnij swój wybór.
-Spódnica! Spódnica, spódnica, i jeszcze raz spódnica! Spodnie mnie wszędzie uwierają, niewygodnie mi się w nich siedzi, porusza, a spódnice, mimo że nakłada pewne ograniczenia, jest dla mnie zdecydowanie wygodniejsza i swobodniejsza :3
3. Książka czy film?
-Książka i film. No chyba że mam do czynienia z ekranizacją - w takim wypadku najpierw książka, później film. Ale jeśli nie jest to ekranizacja, czy też papieryzacja (właśnie byliście świadkami narodzin tego słowa XD) to wybieram obie opcje, bo można trafić na genialny film i genialną książkę. Jednak szalę lekko, leciutko przeważa książka, ponieważ czytając ją, mogę sobie wszystko sama wyobrazić, a film narzuca mi wygląd postaci i otoczenia. Teraz mogłabym się tu nieźle rozpisać, a nawet zrobiłabym cały wykład do tego pytania, ale nie chcę was po prostu zanudzać ;)
4. Jaka jest twoja ulubiona ekranizacja książki?
-Hmm...to pytanie muszę przemyśleć. Pozwólcie że odpowiedzi na nie udzielę w następnym poście ;)
5. Ulubiona potrawa?
-To nie ma żadnego związku z czytaniem! A z resztą, nie ważne. Zapiekanka z Ikei xD
6. Co sądzisz o polskich autorach książek?
-Jedni z najlepszych. Pan Kosik pisze naprawdę wspaniale, książki pani Majgier też nie są gorsze od zagranicznych, a nasza polska fantastyka może równać się z Harrym Potterem czy Władcą Pierścienia!
7. Co zainspirowało cię do stworzenia bloga o książek?
-Mama. I same książki :D


Blogi, które nominuję:

I to by było na tyle z nominacji. Tak, 3 mimo że można 7, ale więcej jakoś nie znalazłam kandydatów. Jeśli jednak chcecie się w to pobawić-piszcie w komentarzach to was dopiszę ;)
A z pytań ode mnie:

1. Dlaczego lubisz czytać?
2. Jest jakaś książka, którą znienawidziłeś/aś? 
3. Co byś zrobił/a gdyby zabrano ci wszystkie książki i zabroniono czytać przez rok?
4. Jaki gatunek książki jest twoim ulubionym? Uzasadnij wybór.
5. Jeśli byłaby taka możliwość - w który książkowy świat byś się przeniósł/osła
6. Zacytuj pierwsze zdanie z 108 strony twojej ulubionej książki, lub tej leżącej najbliżej ciebie.
7. Spotykasz na ulicy ulubioną postać z książki. Możesz jej zadać tylko jedno pytanie - jak ono brzmi?

To tyle. Dzięki za uwagę! Pa!

22 czerwca 2014

Darmowy, jednodniowy, szkolny antykwariat.

Przedwczoraj na lekcję polskiego przyszła Pani Bibliotekarka. Jako że oceny już wystawione i nie mamy co robić, owa Pani zaprzęgła nas do roboty. A konkretniej - do noszenia książek. Co prawda  na początku mieli iść tylko chłopcy, ale wyszło tak, że poszli wszyscy (czyli ci, którym chciało się iść do szkoły, a dokładnie było nas dziesięcioro). I tak połową klasy poszliśmy na górę, do gabinetu pani Pedagog, gdzie pod sam sufit piętrzyły się stosy starych książek, które musieliśmy przenieść na sam dół. Tak więc zaczęliśmy znosić, a przy okazji znaleźliśmy parę ciekawych egzemplarzy. Na szczęście pozwolona nam wziąc tyle ile chcemy. I oto są moje zdobycze:



Oczywiście, zaraz po lekcjach wróciliśmy do "naszego antykwariatu" i wróciliśmy do szperania. Każdy znalazł coś dla siebie, ale ja, jak to ja, wzięłam najwięcej. I wzięłabym jeszcze trochę, ale więcej nie zdołałabym unieść (chyba że tłukłabym się przez pół miasta obładowana po uszy książkami.)
A co się stało z pozostałymi książkami? Niestety ale poszły na makulaturę, a ja gdy się o tym dowiedziałam znosiłam je z bolącym sercem. Próbowałam namówić Panią Pedagog i Panią Bibliotekarkę aby oddały przynajmniej większość z nich do antykwariatu, ale niestety nic nie wskórałam...



Na zdjęciu powyżej możecie zaobserwować:
- "Język i świat 5" (zbiory wierszy i opowiadań, materiały szkolne)
- "Profesor Sonia" - Erzsebet Kertesz (napisałabym dla kogo, ale ten ktoś czyta tego bloga)
- "Teatr lalek - zagadnienia metodyczne" - H. Jurkowski, H. Ryl, A. Stanowska
- "Barwy walki" - Mieczysław Moczar (Dla taty)
- "Wielka, większa i największa" - Jerzy Broszkiewicz
- "Ujarzmienie przyrody" - M. Iljin (dla kogoś)
- "Tajemniczy łowca szczurów" - Juliusz Grodziński (też dla taty)
- "Jesteś tylko diabłem" - Joe Alex
- "Opowiadania, czytelnik" - Wachtang Ananian
- "Skrawek nieba" - Stanisław Goszczurny 
- "Opowiadania o Gajdarze" - B. Jemielianow
- "Metodyka organizowania wycieczek i imprez górskich" - Z. Kruczek, J. Zdebski (ta dla brata)


A książki pachną nieziemsko!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...