29 kwietnia 2013

"Po co? i Kiedy?" - czyli o tym jak zostałam Królową "Królestwa Książek".


Przyznać muszę skromnie, 
iż zaczęło się od książek.
Otóż dnia pewnego - 
nawet nie pamiętam, którego
przeczytałam książkę, 
która była niezwykle, wspaniale napisana.
Toteż zapragnęłam o niej porozmawiać. 
Nikt niestety się nie zjawił, 
nie przemówił i książki nie wysławił.
Tak więc okulary na nos włożyłam, 
komputer odpaliłam
i do recenzowania pozytywnie się nastawiłam.
Moim natchnieniem jak i zachętą 
od zawsze moja mama jest i będzie,
która z książką chodzi prawie zawsze i wszędzie.



I mniej, więcej  tak to się zaczęło. Właśnie kilka miesięcy temu moja mama, niezwykle kochająca książki szukała blogów o książkach. Było ich wiele, ale wszystkie prowadzili dorośli, tak więc sama nie mająca czasu pisać zachęciła  do recenzowania swą córkę - Mnie. Ja z chęcią założyłam bloga i... zostałam mianowana na królową mojego "Królestwa Książek".
A po co? Oto kilka powodów - Nie umiem recenzować ( :) w końcu "trening czyni mistrza" Może się nauczę...), lubię pisać, nie mam z kim rozmawiać o książkach (nie licząc mamy), kocham książki.
Blog ma dopiero niecałe 3 miesiące i będę się starać żeby się rozwijał i nabywał nowych czytelników.

Aleksa - Olka

"Zapiski nastolatki (nie) takiej jak inne" - Barbara Wicher

   Gdyby miesiąc temu ktoś powiedział mi że książki wybierają właściciela nie uwierzyłabym mu, ale po tym jak zobaczyłam grzbiet tej książki zmieniłam zdanie. Od razu wyjęłam ją z półki i już wiedziałam, że muszę ją mieć. Intuicja mnie nie zawiodła. Książkę przeczytałam w dwa dni (z przerwa na szkołę i spanie). A musicie wiedzieć, ze jest dość otyła.                                                   Na początku nie dzieje się nic specjalnego. Zwykła nastolatka, która ma niezwykłą ortografie pisze zwykły pamiętnik. Jest najzwyklejszą nastolatką na świecie, ale musi mieszkać u babci, ponieważ jej rodzina ma problemy finansowe. I wszystko byłoby takie zwykłe aż do końca tej na pozór zwykłej książki, gdyby nie to... że tata  Oliwii (głównej bohaterki) okazuje się być nowym monarchą kraju. Jest to szok dla nowej księżniczki, gdyż ona wcale nie chciała i nigdy nie marzyła o zostaniu księżniczką. Oprócz tego "Wspaniały Szymon", w którym Oliwia jest zakochana nareszcie zwraca na nią uwagę! Ale nie dlatego, że stała się sławna.
 I tak kończę moją recenzję. Nie chcę za bardzo spoilerować, więc jeśli was zaciekawiła ta książka zachęcam do przeczytania! :)  Tak więc gorąco polecam i na razie się żegnam.

Autor: Barbara Wicher
Okładka i Ilustracje: Agnieszka Kłos
Wydawnictwo: Skrzat
Oprawa: Miękka
Stron
362

23 kwietnia 2013

"Skutki nadużywania Teletrutki" - Roald Dahl (tak, to znowu on)


Dzisiaj w „Światowym Dniu Książki” nie będzie nowej recenzji książki - będzie o samym czytaniu a dokładniej co zrobić aby dzieciaki chciały czytać . Dla mnie czytanie jest czynnością tak naturalną, jak oddychanie czy jedzenie i nie potrzebuję jakiejś specjalnej zachęty do czytania. Mogłabym nawet powiedzieć, że czytanie jest dla mnie jak powietrze - bez niego bym nie przeżyła. Uwielbiam zanurzać się w świat stworzony z liter, który pochłania mnie całkowicie. Ale niestety nikt z moich znajomych nie daje się tak porwać książkowym historiom i opowieściom. Czy jest jakiś przepis na to aby zachęcić innych do czytania? Ja nie znam takiego, ale jest ktoś, kto wymyślił lekarstwo na „nie czytanie”. Jest to (miałam już o nim nie pisać, ale cóż…) Rolad Dahl . Opisał on wszystko dokładnie w swoim wierszu   „Skutki nadużywania teletrutki” Zresztą przeczytajcie sami, a tak nawiasem jest to jeden z moich ulubionych wierszy i  recytowałam go na jednym z konkursów recytatorskich.
(uprzedzam, wiersz jest długi)

Skutki nadużywania teletrutki
Kto kocha dzieci, moi mili,
ten nie zwlekając ani chwili,
pozbędzie się telewizora,
aby nie dręczył ich jak zmora!
(Szczęśliwy ten, kto nie ma w domu
tej idiotycznej kupy złomu! )
Dziś prawie wszystkie, jak barany,
gapią się tępo w ekran szklany,
wlepiając oczy w urządzenie,
co w mózgu czyni spustoszenie.
Gdy byle serial idiotyczny
trans wywołuje hipnotyczny
gdy byle nędzny aktorzyna
wkrótce idolem być zaczyna -
oto są właśnie straszne skutki
nadużywania teletrutki!
Dzieciaki, owszem, są spokojne ;
nie biją się, nie bawią w wojnę ;
siedzą cichutko niby trusie,
a zabiegane ich mamusie,
mające wreszcie czas na pranie,
sprzątanie, szycie, gotowanie
jeszcze się cieszą, że ich dzieci
w telewizyjne wpadły sieci !...
Trzeba powiedzieć to wyraźnie :
EKRAN ZABIJA WYOBRAŹNIĘ !
NISZCZY WRAŻLIWOŚĆ ! MÓZG WYŻERA !
PODOBNYM CZYNI GO DO SERA !
CZŁOWIEK, CO PATRZEĆ TYLKO UMIE,
JUŻ NIGDY BAŚNI NIE ZROZUMIE!
KTO KULTYWUJE OWĄ MODĘ,
KTO DZIECIOM Z MÓZGU ROBI WODĘ,
TEN STRASZNĄ IM WYRZĄDZA SZKODĘ !
,,Słusznie ! - powiecie. - Wiemy o tym !
Precz z telewizją! Dość głupoty !
Lecz gdy ja z domu usuniemy,
czym naszym dzieciom czas zajmiemy ?! "
Cóż, gdy pytanie ktoś nam zada,
nam również zadać je wypada:
Jak upływało wam dzieciństwo,
Nie pamiętacie?! Boże, zgroza !
Doszczętnie zżarła was skleroza !
Za dawnych czasów przez dzień cały,
DZIECI ZAZWYCZAJ COS CZYTAŁY !
Czytały książki i książeczki !
W pokojach stały biblioteczki !
Ach, ksiązki stały prawie wszędzie !
Nawet przy łóżku, w równym rzędzie,
czekały setki opowieści
pełnych niezwykłych , mądrych treści !
Baśnie o smokach, o rycerzach,
o lwach, tygrysach, małpach, jeżach,
o czarodziejach, o potworach,
co z nor wychodzą w dziwnych porach,
o wyspach skarbów, o korsarzach,
o bitwach morskich, abordażach,
o ludożercach, którzy kołem
przy ogniu siedzą nad rosołem.
( Zupka dziś bardzo smakowita ...
Na Boga ! Przecież to Edyta ! ...)
Młodsi czytali o Trzech Świnkach,
Królewnie Śnieżce i Muminkach;
znali przebiegłą Pchłę Szachrajkę
i kota, który palił fajkę;
znali Sindbada, Aladyna,
który korzystał z usług dżina,
i mając ledwo parę latek
wiedzieli, kim jest Miś Puchatek !
Ach, cóż to były za dzieciaki !
Rzadko się zdarza rozum taki !
Dlatego przyszła wreszcie pora,
by pozbyć się telewizora !
Postawcie szafy pod ścianami
i wypełnijcie je książkami !
Zamiast ekranu - etażerka !
Niech na nią dziecko wasze zerka!
I nie zważajcie na okrzyki,
płacze, lamenty, wrzaski, ryki ;
bądźcie spokojni : plan się uda,
bo czas potrafi czynić cuda,
i już za tydzień zwykła nuda
sprawi, że oto niesłychana
w pociechach waszych zajdzie zmiana !
Można zaufać ich mądrości :
już wkrótce się wyzbędą złości.
Gdy z domu zniknie ekran, który
miał na ich duszę wpływ ponury,
wasi synowie, wasze córy
pójdą za głosem swej natury
i wnet się wezmą do lektury !
A później, już przez całe życie,
będą wam wdzięczni - zobaczycie !
[...]

20 kwietnia 2013

"Wywrotka" - Kazimierz Szymeczko

Ta książka trafiła na moją  półkę pt. "To co kocham". A z resztą trudno się dziwić po przeczytaniu tak dobrej książki. Bohaterka, co prawda jest już w liceum, ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu, mimo iż ja chodzę jeszcze do podstawówki. Pan Kazimierz napisał książkę lekko i ciekawie. Przez całą noc, zaraz po zakupie nie mogłam oderwać od niej oczu.
Wywrotka - Barbara Mularczyk. Ma ojca, matkę, brata, przyjaciół i mistrzowsko jeździ na rolkach. Nastolatka wydaje się wieść szczęśliwe, bogate życie - zapewne tak myślisz. Otóż nie. W rodzinie są spore problemy finansowe - niespłacone długi, brak pieniędzy i drobnych, komornik na głowie. Poza tym tato Wywrotki siedzi w więzieniu za niewinność. Dziewczyna pomaga jak może zarabiając na drobnych przysługach, na hazardzie i handlu. "Zarabiam na życie wyścigami. Handel Hazard i drobne przysługi. Nie będę o nic żebrać" - tak napisano z tyłu okładki. Dla niej życie jest jak jazda na rolkach; zły zakręt - gleba, albo jazda pod prąd. Na początku jak i w dalszej części książki nie dzieje się wiele, dlatego czytelnik może pomyśleć że to wszystko, ale akcja niesamowicie podskakuje w górę kiedy do domu przychodzą obcy ludzie - bandyci którzy prawdopodobnie wrobili ojca Wywrotki.  Ale myślę że tyle wam wystarczy. Jeśli was zaciekawiło polecam kupić i przeczytać książkę. Typowa dla chłopaczar. Polecam - Olka.



Autor: Kazimierz Szymeczko
Okładka: Olga Reszelska
Wydawnictwo:Literatura
Oprawa: Twarda
Stron
149 stron

"Czarowice" - Tak, znowu Roald Dahl

Tak. Znowu Dahl. Mam nadzieję  że jeszcze się nim nie znudziliście :) .  No, ale to już ostatnia tego autora przynajmniej na teraz, może kiedyś jeszcze wrócę do opisania innych jego książek, ale zapewniam że nie tylko te opisane tu przeze mnie są warte przeczytania. Jego styl i humor są naprawdę bardzo specyficzne. Cóż, więc znowu są dwa wydania i mam starsze wydanie z 1997 roku. Nowsze wydanie tej książki ma tytuł "Wiedźmy" w tłumaczeniu Jerzego Łozińskiego i jeśli miałabym komuś proponować to zdecydowanie jestem za tym starszym wydaniem.
    Książka opowiada o chłopcu, który odkrywa, że w rzeczywistym świecie istnieje świat prawdziwych czarownic, które bardzo nie lubią dzieci i za pomocą specjalnego eliksiru chcą zamienić je wszystkie w myszy. Okazuje, że jego babcia wiele wie o czarownicach, dzięki czemu nasz próbuje  bohater pokrzyżować ich plany. A jeśli chcecie wiedzieć więcej to musicie przeczytać :D
Czytając "Czarownice" czułam się jak bym była przy tym wszystkim naprawdę. Czasem, a nawet często przyglądałam się kobietom, które mijają mnie na ulicy, ale myślę że dzięki dzisiejszemu postępowi czarownice mogą bardzo łatwo się zamaskować.
Także książkę polecam wszystkim dzieciom i dorosłym do wspólnego czytania. Jest wiele fragmentów przyprawiających  gęsią skórkę i też wiele zabawnych.


Autor: Roald Dahl
 Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Ilustracje: Quentin Blake
Wydawnictwo:Świat Książki
Oprawa: twarda
Stron
190