29 czerwca 2014

Libster Blog Award - po raz kolejny

Witajcie Kochani!
Wybaczcie za ta straszliwą przerwę w recenzjach, ale na zakończenie roku otrzymałam świnię (świnię morską oczywiście, nie świnię-świnię) i teraz staram się ją jako-tako oswoić i jest z tym trochę roboty. Ale dłużej nie przedłużam - czas na konkrety:
Otrzymałam od Oliwi z http://ksiazkinastolatki.blogspot.com/ nominację do LBA. Zasady myślę każdy zna, więc zaczynam!

1. Przy której książce spędziłaś najwięcej czasu, którego teraz żałujesz?
-Co to za pytanie? Jak bym śmiała żałować czasu przeczytanego?! Być może kiedyś zdarzyła mi się taka książka, ale jeśli tak, tu już jej niestety (albo na szczęście)  nie pamiętam.
2. Spodnie czy spódnica? Uzasadnij swój wybór.
-Spódnica! Spódnica, spódnica, i jeszcze raz spódnica! Spodnie mnie wszędzie uwierają, niewygodnie mi się w nich siedzi, porusza, a spódnice, mimo że nakłada pewne ograniczenia, jest dla mnie zdecydowanie wygodniejsza i swobodniejsza :3
3. Książka czy film?
-Książka i film. No chyba że mam do czynienia z ekranizacją - w takim wypadku najpierw książka, później film. Ale jeśli nie jest to ekranizacja, czy też papieryzacja (właśnie byliście świadkami narodzin tego słowa XD) to wybieram obie opcje, bo można trafić na genialny film i genialną książkę. Jednak szalę lekko, leciutko przeważa książka, ponieważ czytając ją, mogę sobie wszystko sama wyobrazić, a film narzuca mi wygląd postaci i otoczenia. Teraz mogłabym się tu nieźle rozpisać, a nawet zrobiłabym cały wykład do tego pytania, ale nie chcę was po prostu zanudzać ;)
4. Jaka jest twoja ulubiona ekranizacja książki?
-Hmm...to pytanie muszę przemyśleć. Pozwólcie że odpowiedzi na nie udzielę w następnym poście ;)
5. Ulubiona potrawa?
-To nie ma żadnego związku z czytaniem! A z resztą, nie ważne. Zapiekanka z Ikei xD
6. Co sądzisz o polskich autorach książek?
-Jedni z najlepszych. Pan Kosik pisze naprawdę wspaniale, książki pani Majgier też nie są gorsze od zagranicznych, a nasza polska fantastyka może równać się z Harrym Potterem czy Władcą Pierścienia!
7. Co zainspirowało cię do stworzenia bloga o książek?
-Mama. I same książki :D


Blogi, które nominuję:

I to by było na tyle z nominacji. Tak, 3 mimo że można 7, ale więcej jakoś nie znalazłam kandydatów. Jeśli jednak chcecie się w to pobawić-piszcie w komentarzach to was dopiszę ;)
A z pytań ode mnie:

1. Dlaczego lubisz czytać?
2. Jest jakaś książka, którą znienawidziłeś/aś? 
3. Co byś zrobił/a gdyby zabrano ci wszystkie książki i zabroniono czytać przez rok?
4. Jaki gatunek książki jest twoim ulubionym? Uzasadnij wybór.
5. Jeśli byłaby taka możliwość - w który książkowy świat byś się przeniósł/osła
6. Zacytuj pierwsze zdanie z 108 strony twojej ulubionej książki, lub tej leżącej najbliżej ciebie.
7. Spotykasz na ulicy ulubioną postać z książki. Możesz jej zadać tylko jedno pytanie - jak ono brzmi?

To tyle. Dzięki za uwagę! Pa!

22 czerwca 2014

Darmowy, jednodniowy, szkolny antykwariat.

Przedwczoraj na lekcję polskiego przyszła Pani Bibliotekarka. Jako że oceny już wystawione i nie mamy co robić, owa Pani zaprzęgła nas do roboty. A konkretniej - do noszenia książek. Co prawda  na początku mieli iść tylko chłopcy, ale wyszło tak, że poszli wszyscy (czyli ci, którym chciało się iść do szkoły, a dokładnie było nas dziesięcioro). I tak połową klasy poszliśmy na górę, do gabinetu pani Pedagog, gdzie pod sam sufit piętrzyły się stosy starych książek, które musieliśmy przenieść na sam dół. Tak więc zaczęliśmy znosić, a przy okazji znaleźliśmy parę ciekawych egzemplarzy. Na szczęście pozwolona nam wziąc tyle ile chcemy. I oto są moje zdobycze:



Oczywiście, zaraz po lekcjach wróciliśmy do "naszego antykwariatu" i wróciliśmy do szperania. Każdy znalazł coś dla siebie, ale ja, jak to ja, wzięłam najwięcej. I wzięłabym jeszcze trochę, ale więcej nie zdołałabym unieść (chyba że tłukłabym się przez pół miasta obładowana po uszy książkami.)
A co się stało z pozostałymi książkami? Niestety ale poszły na makulaturę, a ja gdy się o tym dowiedziałam znosiłam je z bolącym sercem. Próbowałam namówić Panią Pedagog i Panią Bibliotekarkę aby oddały przynajmniej większość z nich do antykwariatu, ale niestety nic nie wskórałam...



Na zdjęciu powyżej możecie zaobserwować:
- "Język i świat 5" (zbiory wierszy i opowiadań, materiały szkolne)
- "Profesor Sonia" - Erzsebet Kertesz (napisałabym dla kogo, ale ten ktoś czyta tego bloga)
- "Teatr lalek - zagadnienia metodyczne" - H. Jurkowski, H. Ryl, A. Stanowska
- "Barwy walki" - Mieczysław Moczar (Dla taty)
- "Wielka, większa i największa" - Jerzy Broszkiewicz
- "Ujarzmienie przyrody" - M. Iljin (dla kogoś)
- "Tajemniczy łowca szczurów" - Juliusz Grodziński (też dla taty)
- "Jesteś tylko diabłem" - Joe Alex
- "Opowiadania, czytelnik" - Wachtang Ananian
- "Skrawek nieba" - Stanisław Goszczurny 
- "Opowiadania o Gajdarze" - B. Jemielianow
- "Metodyka organizowania wycieczek i imprez górskich" - Z. Kruczek, J. Zdebski (ta dla brata)


A książki pachną nieziemsko!

11 czerwca 2014

"Halucynacje" Oliver Sacks

Ponieważ wiem, że na mojego bloga zaglądają nie tylko moi rówieśnicy, ale i bardziej doświadczeni czytelnicy  to postanowiłam tym razem dodać wpis z serii "Czyta rodzina" , a w nim napisać o książce Olivera Sacksa "Halucynacje".
I od razu przyznaję się, że duży wkład w treść tego posta wniosła moja mama.
 Oliver Sacks jest lekarzem neurologiem i psychiatrą, który swoje medyczne doświadczenia opisuje w książkach. I wcale nie są to książki naukowe. Sposób w jaki Sacks przedstawia medyczne problemy powoduje, że czyta się go jak powieść.
W najnowszej swojej książce autor podejmuje temat wyjaśnienia zjawiska halucynacji. Wbrew pozorom jest to temat dość słabo znany, gdyż ludzie boją się mówić o swoich przywidzeniach z obawy przed tym, że będą posądzeni o różne choroby psychiczne.
Halucynacje są dosyć powszechnym doznaniem. Sacks przytacza wyniki badań swojego holenderskiego kolegi, który przebadał 600 niewidomych osób lub mających bardzo słaby wzrok osób. Okazało się, że od 15 do 20 % z nich doświadczało zaawansowanych halucynacji - z wyobrażeniami twarzy, krajobrazów lub zwierząt - za to aż 80 procent prostych wizji z geometrycznymi kształtami.
Sacks opowiada także w swojej książce o osobach cierpiących na zaburzenia różnych typów percepcji: wzrokowej, słuchowej, węchowej, a także dotykowej (przykładem mogą być ludzie po amputacjach odczuwających fantomowe bóle) i przytacza bardzo dużo przykładów różnych typów halucynacji. Dla mnie już samo czytanie tych opisów było bardzo ciekawe, bo to było coś o czym tak naprawdę nigdy nie myślałam i nie zastanawiałam się nad tym. 
Podczas gdy w innych swoich  książkach autor przytaczał przykłady swoich pacjentów których leczył albo czytał o nich, to tym razem postanowił  opisać również własne doświadczenia związane z halucynacjami, dzięki czemu książka ta zyskała nieco odmienny, bardziej osobisty charakter. 
Książki Olivera Sacksa zajmują już sporą część półki na regale moich rodziców, a żaden pojawiający się nowy tytuł nie umknie uwagi mojej mamy - czyta wszystkie jego pozycje zachłannie za pierwszym razem, a potem systematycznie do nich wraca. Zaraża też nimi i to dosyć skutecznie pozostałych członków rodziny. 

Na zakończenie przytoczę fragment książki, który szczególnie mnie zainteresował.:

"Dzieciom często się zdarza, że mają wyimaginowanych kompanów. Niekiedy to mogą być ustawiczne, systematyczne sny na jawie, albo narracje, czasem jednak może chodzić o halucynacje, całkiem miłe i przyjazne, jak to mi opisał Hailey W.:
Dorastając razem z rodzeństwem, stworzyłem sobie kilkoro wyobrażonych przyjaciół, z którymi często się bawiłem między trzecim a szóstym rokiem życia. Najbardziej pamiętne były nieodróżnialne bliźniaczki Kacey i Klacey. Były w moim wieku i mojego wzrostu, razem ćwiczyliśmy w ogrodzie ze skakankami albo urządzaliśmy podwieczorki. (...) Rodziców to przede wszystkim bawiło, aczkolwiek dziwiło ich też to, że ci moi wyobrażeni znajomi są tacy konkretni. (...) Jako dorosły ze zdziwieniem słyszę, że ktoś nie miał wyimaginowanych przyjaciół, gdyż w moim przypadku stanowili oni ważną i bardzo miłą część życia."

I tu pozdrawia was Ola, która też miała swojego wyimaginowanego przyjaciela - Krokodylka.


Autor: Oliver Sacks
Tłumaczył: Jerzy Łoziński
 Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: twarda z obwolutą
  stron  360
.

1 czerwca 2014

Warszawskie Targi Książki - Fotorelacja.


W dniach 22-25 maja 2014 r. na Stadionie Narodowym odbyły się  Warszawskie Targi Książki. (a ja dopiero teraz wstawiam relacje ;_;) Byłam i muszę wam powiedzieć, że było jeszcze lepiej niż rok temu. Przede wszystkim udało nam się odwiedzić Targi dwa razy, najpierw w piętek - co prawda krótko, ale za to w  sobotę spędziłam tam cały dzień. Gdyby nie to, że w niedzielę rano musiałam już wracać do domu, to na pewno zjawiłabym się na stadionie kolejny raz chociażby po to, żeby nasycić się tą książkową atmosferą. Zresztą kto był na TYCH targach to mnie na pewno zrozumie. 
(W trakcie notatki będę skracać do WTK, bo jestem leniwa...)



A więc (tak, tak, wiem że nie zaczyna się zdania od "a więc"...) zacznę od spotkania z panią Katarzyną Majgier, którą przy okazji serdecznie pozdrawiam :) autorką "nowohuckiej serii" o Ani Szuch i przyjaciółkach. Nie wiem nawet dlaczego, ale trochę się stresowałam przed spotkaniem... A poniżej mogą państwo podziwiać autograf pani Majgier. :)


 

Na stoisku wydawnictwa Akapit-Press z panią Katarzyną Majgier, właścicielką wydawnictwa i autorem Sergiuszem Pinkwartem.

 
Powyżej zaś, możecie podziwiać scenę podpisu książki dla mojego kuzyna przez Agnieszkę Stelmaszyk, autorki "Kronik Archeo".

 
W tle miejsce wymiany książek, a na pierwszym planie leżaki do wypoczynku, były też poduchy, poduszki, stoliki, krzesełka i co kto chciał. Można było poleżeć, poczytać albo nawet i spać.  Ale catreing w tym roku totalnie padł.


 
Płyta stadionu z góry, zaraz po obiadku.


Chwila z baśniami Andersena czytanymi przez Jacka Braciaka. To rozczochrane, przygarbione, w czerwonej spódnicy to ja.

 

A przed wejściem na stadion moje ulubione miejsce do czytania :) Tylko że my odkryliśmy je przy wyjściu, niestety...


Wychodzimy ze stadionu obładowani książkami (miało być na początku zdjęcie jak wchodzimy nieobładowani, ale mama twierdzi że jest "takie sobie", co w jej ustach brzmi jak "jest okropne i nie nadaje się do pokazania"), a poniżej możecie zobaczyć moje tegoroczne zdobycze z WTK:

Czyli:
- "Pandora Hearts" - Jun Mochizuki, tom 1 (Kupiłam, bo już miałam 2 tom)
- "Madoka Magica" - Magica Quartet i Hanokage, tom 2 (bo miałam tom 1)
- "Miłość ci wszystko wyPaczy" i "Gdybym była czekoladą" - Katarzyna Majgier
- "Achaja" - Andrzej Ziemiański (Brat mi skonfiskował, twierdząc że jestem na to za mała. Uwierzyłam. Oddałam dobrowolnie i bez walki... niestety...)
- "Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2 - mała armia" - Rafał Kosik, tom 6 (jak się okazało, musiałam zacząć czytać od poprzedniej części, którą zdążyłam już zapomnieć  T.T )
- "Wizje" - Daniela Sacerdoti, tom 1 (zaczęłam czytać, ale książka wędruje na razie  na półkę, musi dojrzeć)
- "Tajniki rysunku MANGA" - Mark Crilley

Książki pani Majgier przeczytałam od razu po zakupie i skończyłam obie części jednego dnia! Mam nowy rekord czytania!
A w tym roku rolę fotografa odgrywała głównie Mama.
I to by było na tyle. Pozdrawiam gorąco, cześć!
~ Aleksa-Olka ~