28 października 2013

Niespodzianka z tajemniczej paczki

Jako że aktualnie mam na głowie książek od groma postanowiłam sobie tu i teraz wszystko doprowadzić do jako-takiego porządku. Ale najpierw muszę podzielić się swoją radością, otóż dostałam dzisiaj pierwszą prawdziwą książkę recenzencką od wydawnictwa "Dwie Siostry". Huuuuurrrra! 

Oto ona: 

Oznacza to, że muszę (a raczej chcę) zmienić  kolejność książek, które przygotowałam sobie do czytania. Zresztą i tak nigdy nie udaje mnie się zachować ustalonej wcześniej kolejności. 

A wszystko zaczęło się od... bloga "Książki na czacie" prowadzonego przez Aleksego. Zauważyłam że nawiązał kontakt z wydawnictwami i recenzuje ich książki. Potem przez dłuuuugi czas namawiałam mamę, żeby pozwoliła mi wysłać e-maila do jakiegoś wydawnictwa, ale mama uparcie twierdziła że nie. Oczywiście argumentowała swoją odmowę i nawet się trochę z nią zgadzałam. Ale ponieważ bardzo chciałam spróbować współpracy z jakimś wydawnictwem, nie ustępowałam i w końcowym efekcie napisałam i dostałam pozytywną odpowiedź od wydawnictwa "Dwie Siostry".
Gdy dzisiaj wróciłam ze szkoły i zastałam w pokoju niewielką przesyłkę zaadresowaną do mnie, rzuciłam plecak i rozerwałam papier, ciekawa kto też może mi przysłać paczkę? Oczywiście najprościej byłoby sprawdzić na kopercie nadawcę, ale ciekawość, co tam jest w środku była silniejsza.
I oto jest. Pierwsza książka recenzencka!

Życzcie mi powodzenia! 

A oto lista książek, które w najbliższym czasie zostaną zrecenzowane. Dwie pierwsze już są przeczytane, a trzecia w trakcie.

-"Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności" - Rafał Kosik
-"Dni Krwi i Światła Gwiazd" - Laini Taylor
-"Dzikus" - David Almond
No i oczywiście 'Tonja z Glimmerdalen", która wchodzi bez kolejki.
 
Na razie tyle. Oczywiście niekoniecznie będę dodawać je w tej kolejności, za to na bieżąco będę uzupełniać listę książek czekających na recenzję i/lub na przeczytanie pod kolejnymi notatkami. 
To do zobaczenia!

26 października 2013

Miejsce na książki.



A ja potrzebuję nowego regału, półka to za mało. Niestety, tato twierdzi, że na dodatkowy regał nie ma już miejsca. (tak naprawdę wg mnie jest jeszcze duuuuuuuużo miejsca.) Moje książki już dawno wylazły poza półki i rozpanoszyły się po całym pokoju.  Ale to też wina tego, że nigdy nie czytam, czy też nie korzystam tylko z jednej książki, która później wraca grzecznie na półkę. I tak opanowują one mój pokój, a nawet pozostałe pomieszczenia mieszkania,w których  rządzą książki pozostałych domowników.
A tymczasem ostatnio mój zbiór powiększył się o kilka kolejnych książek, które właśnie czytam, bądź już przeczytałam i czekają na recenzję. Problem tylko w tym, że pochłonięta czytaniem (o rysowaniu i innych ciekawych rzeczach i obowiązkach nie wspomnę) po prostu brak mi czasu na pisanie. Ale jak tylko skończę czytanie  kolejnej części "Felixa, Neta i Niki" postaram się wszytko nadrobić.

A niżej kilka fajnych półek/regałów/stolików jakie znalazłam w sieci, a które bardzo chętnie przygarnęłabym do siebie i zapełniła swoimi książkami, żeby mieć ich jeszcze więcej pod ręką. Na kolejny regał może i nie ma miejsca, ale na takie malutkie coś, zawsze się znajdzie :)



Ten stojak idealnie pasowałby między moim łóżkiem a biurkiem.


Ta półka nad łóżkiem, ale nie zbyt wysoko.



Obracany stolik po drugiej stronie łóżka.



A to regał specjalny - w przerwach ćwiczeń gry na pianinie (w tym wypadku na fortepianie), szybko można sięgnąć po książkę bez schodzenia z krzesła, a potem odłożyć i grać dalej ;) A może dałoby się jednocześnie ćwiczyć i czytać coś innego niż zapis nutowy utworu :D


No i jak wam się podobają wyszperane przeze mnie propozycje półkowo-regałowe?

A tak w ogóle to bardzo żałuję, że nie mogłam tym razem pojechać na Targi Książki do Krakowa. No cóż, ale przecież do maja już całkiem blisko i na targach w Warszawie będę na 100%  :D



22 października 2013


Kto ma ochotę na zgarnięcie paru książek?  Blog "Recenzjum", a właściwie jego autorzy zapraszają do konkursu - dla zainteresowanych szczegóły tutaj .

20 października 2013

"Umarli czasu nie liczą" - Kim Harrison

"Umarli czasu nie liczą" jak i pozostałe części tej książki otrzymały wiele negatywnych opinii. Ale całe szczęście trafiłam na nie dopiero po tym, jak skończyłam czytać tę książkę. Jednocześnie przekonałam się, że ilu czytelników tyle opinii, bo każdy z nas szuka w książce czegoś innego i to, co podoba się mnie, nie musi wcale podobać się innym i  na odwrót.
Główną bohaterką tej książki jest Madison Avrey, która jest wyjątkowa bo ma fioletowe włosy. Ja osobiście uważam że inny kolor włosów to nic specjalnego (też bym sobie strzeliła na niebieski, ale rodzice...). Jest to zwykła nastolatka bez charakteru, która wszystko wyolbrzymia. (prawie jak ja o.O) I jest jeszcze jedna rzecz, która czyni ją wyjątkową... jest martwa.
"Do niedawna Madison Avery była zwykłą nastolatką, jeśli nie liczyć fioletowych włosów i tego, że była nowa w szkole. Ale jej bal maturalny był zabójczy – dosłownie. Właśnie tam Mroczny Żniwiarz chciał odebrać jej ciało i duszę. Lecz nie zdążył dokończyć zadania; Madison wykradła mu magiczny amulet. Dzięki niemu pozostała na ziemi, chodzi do szkoły, wygląda… jakby żyła. Ale tak naprawdę jest zawieszona pomiędzy światami żywych i umarłych. Światem, gdzie ciemność nie zawsze jest zła, a jasne istoty ocienia mrok. Gdzie tylko tajemniczy anioł może pomóc Madison przygotować się na chwilę, gdy Mroczy Żniwiarz wróci…"
~opis z tyłu książki. Wybaczcie że sama nie piszę, ale po prostu nie umiem ubrać w słowa mojego opisu. A nawet gdybym już ubrała, to było by to kompletnie bez sensu, ładu i składu XD. No cóż, czasami ogarnia mnie taka dziwna niemoc.
Książka jest napisana na podstawie opowiadania "Madison Avery i żniwiarz ciemności" (oczywiście autorstwa Kim Harrison) zamieszczonego w zbiorze opowiadań różnych pisarzy fantastycznych "Bale maturalne z piekła". Jak na razie nie dokonałam zakupu tejże książki, że tak powiem, ale zamierzam, bo słyszałam że opowiadanie jest bardzo dobre.
Książka ciekawie napisana, chociaż trochę się ciągnie i w niektórych momentach autorka przynudza...(ale tylko trochę ;) )
Polecam tym co nie czytali, a myślą że jest zła (może się spodoba?) i także tym co nigdy o niej nie słyszeli i tym co o niej słyszeli, ale nie czytali. Jednym słowem: wszystkim w wieku szkolnym i nie tylko ;)
Moja ocena: 7/10

P.S. Niedługo wstawię kolejne części tej trylogii (kiedy tylko je przeczytam XD)

Autor: Kim Harrison
Tłumaczenie:  Joanna Nałęcz
Projekt Okładki: Małgorzata Foniok
Wydawnictwo: Amber
Oprawa: Miękka
  268 stron

12 października 2013

"Córka Dymu i Kości" - Laini Taylor

 Kategorycznie żądam kolejnej części! (Tak jak Oliwia z "Kącika Naszych Książek", dzięki której w końcu przeczytałam "Córkę dymu i kości". Dzięki wielkie!)
Jak dotąd nie miałam swojej ulubionej książki. Tej jednej  jedynej ze wszystkich. I właśnie ją znalazłam. (Przynajmniej do czasu, kiedy nie przeczytam innej takiej naj naj ;)
"Córka dymu i kości" jest napisana lekko i estetycznie, ale nie jest napisana fajnie. Ona jest napisana po prostu pięknie.
Początek jest co prawda dość nudny (nie licząc tego, że ex bohaterki przychodzi na jej zajęcia malarstwa jako model. Nago.) Gdy czytałam ją pierwszy raz, zniechęciłam się szybko, jednak niedawno do niej wróciłam. I ją pokochałam.

Książka ta opowiada o 17 letniej Karou (a ja przez 3/4 książki czytałam "Kaoru" -,-) która wiedzie podwójne życie - jako niezwykła, niebiesko-włosa i bardzo utalentowana absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Pradze oraz jako córka chimer, dziewczyna na posyłki.
Akcja rozgrywa się głównie w Pradze, Karou mieszka z chimerami w Gdzieś Tam. Nie wiadomo dlaczego i po co, wziął ją pod swoje skrzydła i wychował Dealer marzeń - Brimstone. Sprzedaje on marzenia za... zęby.  Także wysyła Karou do różnych miejsc na świecie, właśnie po nie. Czy to ludzkie czy zwierzęce - wszystkie. Dziewczyna posłusznie wykonuje jego polecenia, chociaż nie ma zielonego pojęcia po co mu one (znaczy zęby, nie polecenia).
 Jak pisałam wyżej, na początku nic się nie dzieje, więc trzeba przez niego "przebrnąć", ale później, aż nie można oderwać wzroku od liter. Siadasz, czytasz i przewracasz kartkę po kartce, rozdział po rozdziale. I nagle BUM. Koniec książki. A to dlatego, że akcja dzieje się szybko, nie ma chwili wytchnienia. Najpierw wstrzymujesz oddech na jakieś pół książki, później oddychasz z ulgą, a następnie znów musisz wstrzymać oddech, tak jak byś miał wrażenie, że jeden mały podmuch może zrujnować całą sytuację, wszystko zdradzić. Napięcie i jeszcze raz napięcie.
Książka piękna i wstrząsająca. Niezwykła! Tylko bardzo cienka....
 Na szczęście jest jeszcze jedna część, na którą bardzo niecierpliwie czekam.
Książka 9,9/10 (to 0,1 za to że autorka uśmierciłam moją ulubioną (nie główną) bohaterkę!).
Polecam młodzieży.

P.S. Dawno się tak nie rozpisałam o.O


Okładki "Córki dymu i kości" z różnych krajów.





Autor: Laini Taylor
Tłumaczenie:  Renata Kuk, Elżbieta Steglińska
Projekt Okładki: Dave Caplan i Alison Impey
Wydawnictwo: Amber
Oprawa: Miękka
 396 stron

3 października 2013

"Ala Makota. Maksymalnie ja" - Małgorzata Budzyńska

Dzisiaj wracam do książki przeczytanej dawno temu, a dokładniej to czytałam ją jak byłam w 4 klasie, czyli minęło już dwa lata. Książka "Ala Makota. Maksymalnie ja" jest napisana w formie dziennika, prowadzonego przez bohaterkę mającą tutaj 12 lat. Ala Makota, tytułowa bohaterka chodzi do 5 klasy podstawówki, ma dwóch starszych braci (to tak jak ja) i jest taką zwyczajną nastolatką ze zwyczajnymi problemami, jakie miewają takie zwyczajne nastolatki.  No i właśnie, po tym opisie może wydawać się, że książka jest nudna bo wszystko w niej jest takie zwyczajne, ale jak ją czytałam wcale tak nie uważałam, a wręcz przeciwnie, bardzo mi się podobała i natychmiast sięgnęłam po drugą część. Nie wiem czy czytając ją teraz też zrobiłaby na mnie takie wrażenie, ale z tego wniosek, że jest ona przeznaczona właśnie dla dziewczyn w wieku 10-11 lat. 
Ala w swoim pamiętniku, który rozpoczyna się datą 1 stycznia, opisuje swoje życie w bardzo ciekawy i humorystyczny sposób - swoją przyjaźń z Puszką i Gniewkiem, zachowania swoich rodziców i starszych braci oraz to co dzieje się w szkole - a dzieje się tam naprawdę wiele. Bo nawet w takim zwyczajnym życiu zawsze znajdzie się coś ciekawego. 

 Zapiski Ali są krótkie, wspierane czasami rysunkami dzięki czemu fajnie i szybko się czyta. Bardzo podobały mi się też takie wstawki z różnymi sentencjami, cytatami i aforyzmami np. "Szczyt głupoty zdobywa się bez wysiłku" (Kazimierz Chyla) albo "Rządzić to móc na wszystko powiedzieć "nie". (Chrles de Gaulle).
Są też i inne części Ali Makoty. Ja czytałam tylko Ala Makota. Maksymalnie ja część 1 i część 2.
Może kiedyś sięgnę po kolejne, ale na razie jeszcze nie teraz.
  • Ala Makota. Notatnik sfrustrowanej nastolatki 1 (2000)
  • Ala Makota. Notatnik sfrustrowanej nastolatki 2 (2000)
  • Ala Makota. Zakochana 1 (2002)
  • Ala Makota. Zakochana 2 (2003)
  • Ala Makota. Siedemnastka (2005)
  • Ala Makota. Osiemnastka (2006)
  • Ala Makota. Na fali sukcesu (2007)
  • Ala Makota. Maksymalnie ja 1 (2010)
  • Ala Makota. Maksymalnie ja 2 (2010)
  • Ala Makota. Jacek (2011)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...