27 lutego 2014

"Rycerz Siedmiu Królestw" - George R. R. Martin

Oto kolejna książka z wydawnictwa! Tym razem książkę otrzymałam od wydawnictwa" Zysk i Spółka". Oczywiście  bardzo dziękuję za zaufanie :)

Książka  "Rycerz Siedmiu Królestw" - jest pierwszą książką George R. R. Martina, którą przeczytałam i tak naprawdę stała się dla mnie wstępem do kolejnych.  W "Rycerzu ..." są trzy historie ze świta gry o tron: "Wędrowny rycerz", "Zaprzysiężony miecz", "Tajemniczy rycerz". Już w trakcie czytania dowiedziałam się, że te opowiadania są rozwinięciem "Pieśni Lodu i Ognia" ale nic straconego, najwyżej przeczytam w odwrotnej kolejności. Zresztą to chyba nie ma większego znaczenia.
Wracając do "Rycerza Siedmiu Królestw" to najbardziej spodobało mi się pierwsze opowiadanie i o nim tutaj napiszę.
 "Wędrowny rycerz"  to historia o... wędrownym rycerzu, a dokładniej o Dunku, który został wychowany przez innego rycerza (tak, też wędrownego), nazywanego przez Dunka Starym. Stary nauczył naszego bohatera wszystkiego, co sam umiał - władać mieczem i tarczą, jeździć konno, posługiwać się kopią.
Jednak już na pierwszej stronie Stary umiera. Nie, nie zostaje zabity, tylko umiera ze starości. I od tego momentu zaczyna się przygoda Dunka z Zapchlonego Tyłka (bo tak nazywano okolice w których mieszkał), który wkrótce staje się Duncanem Wysokim z herbem Wiązu i spadającą gwiazdą. Postanawia on wyruszyć zamiast Starego, na turniej rycerski do posiadłości Lorda Ashword. Spotyka tam piękną lalkarkę, która wraz ze swoją towarzyszką wystawia przedstawienia lalkowe. Dunk poznaje także Jajo, małego stajennego chłopca. Jednak przez pewne przedstawienie oraz zbytnią pewność siebie Jednego rycerza z rodu Targaryenów, wydarzenia przybierają nieoczekiwany bieg. Lalkarki wyjeżdżają z miasta, Jajo okazuje się nie być Jajem, a Duncan musi stoczyć walkę siedmiu. W kolejnym opowiadaniu zatytułowanym "Zaprzysiężony miecz" Dunk wraz z Jajem pakują się w niezłe  kłopoty w czasie służby u ser Eustace’a Osgreya ze Standfast. A w "Tajemniczym Rycerzu"  przybywają na ślub lorda Ambrose'a Butterwella z Białych Murów, gdzie Dunk ma zamiar uczestniczyć w turnieju, a bierze udział w czymś znacznie ważniejszym.
I tak z grubsza przedstawia się książka. Moim zdaniem bardzo dobra, chociaż długo się czyta. Nie, nie jest ciężka i skomplikowana,  wręcz przeciwnie, łatwa, lekka, przyjemna, ale potrzebuje czasu. Serdecznie polecam tym, którzy uwielbiają czasy średniowieczne, a przede wszystkim rycerzy.
Książka otrzymuje ode mnie 8/10. Coś mi w niej brakowało, jakiś taki niedosyt został, ale myślę, że to dlatego, że nie przeczytałam jeszcze innych części. Poza tym, pan Martin, jak to pan Martin pomordował kilku bohaterów książki.
Jeszcze raz bardzo polecam i do zobaczenia ;)


Autor: George R.R. Martin
Tłumaczył: Michał Jakuszewski
Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Ilustracje i projekt okładki: Tobiasz Zysk
Oprawa: miękka
  stron  356

18 lutego 2014

"Ania z Zielonego Wzgórza" - Lucy M. Montgomery


Dzisiaj o książce za opisanie której zabierałam się już od dawna i której bohaterka stoi na czele mojej listy ulubionych osób/postaci nie tylko literackich :)

 "Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy M. Montgomery to książka, która pomimo tego, że napisana była ponad 100 lat temu nic nie straciła na swoim uroku i popularności. Główna bohaterka, Ania Shirley, jest sierotą, która przez pomyłkę trafia pod opiekę  rodzeństwa Maryli i Mateusza Cuthbertów mieszkających na Zielonym Wzgórzu w Avonlea.  "Pani także płakałaby, gdyby będąc sierotą przybyła pod dach domu, który miał zostać jej rodzinnym domem, i nagle dowiedziała się, że pani nie chcą, bo nie jest chłopcem! O, to najtragiczniejsza chwila, jaką przeżyłam!" - tak Ania reaguje, gdy dowiaduje się, że zamiast niej, miał tu zamieszkać jakiś chłopiec. Ale pomimo pomyłki nasza bohaterka zostaje, a Zielone  Wzgórze staje się jej domem.

Ale kim jest Ania? Jak pisałam wyżej jest sierotą, o historii "pozbawionej miłości i rodzinnego ciepła", która mnie wzruszyła. Jest niezwykłą 11 letnią dziewczyną o rudych włosach i ogromnej, nieposkromionej wyobraźni oraz energii. Jest bardzo uparta i szczera, a przy tym niezwykle gadatliwa.
Mieszkając na Zielonym Wzgórzu poznaje Dianę Berry i wkrótce stają się najserdeczniejszymi przyjaciółkami. Odkąd dziewczynki się poznały, Diana przewija się chyba przez każdą przygodę Ani, aż do jej wyjazdu do seminarium.
No, to chyba wszystko co mogę wam  zdradzić odnośnie książki, bo chyba już nic się nie działo, oprócz tego, że Ania w szkole na śmierć obraziła się na pewnego chłopca - Gilberta, zafarbowała włosy na zielono i upiła Dianę i jeszcze wiele, wiele innych rzeczy się wydarzyło, o których najlepiej dowiecie się czytając książkę sami. Wszystko to oczywiście stało się przez przypadek, ale ilość i częstotliwość tych "przypadków" Ania tłumaczy sobie w ten sposób: - "Chyba musi być granica dla błędów, jakie jedna osoba może uczynić, więc, kiedy popełnię już wszystkie, musi przecież nastąpić koniec. Jest to stanowczo myśl bardzo pocieszająca."
Mnie "Ania z Zielonego Wzgórza" nieziemsko się spodobała i mam ochotę przeczytać ją jeszcze raz, a nawet więcej! Jest t to książka do której można wracać bez przerwy i bawić się tak samo. Polecam ją bardzo gorąco wszystkim, niezależnie od wieku i płci! 10/10




16 lutego 2014

Podsumowanie pierwszego roku życia bloga.


Witam na podsumowaniu pierwszego roku istnienia "Królestwa Książek". 14 lutego poprzedniego roku opublikowałam pierwszą recenzję. (nawet nie miałam pojęcia że to były "walentynki")

A oto co się działo przez ten rok w moim książkowym królestwie:

- przystąpiłam do projektu "Blogujemy o książkach"
- wzięłam udział konkursie "e-Buki 2013" i przeszłam do finałowej 10 :)
- dostałam wyróżnienie "Blogujemy o książkach" za recenzje serii nowohuckiej Katarzyny Majgier;
- nawiązałam współpracę z dwoma wydawnictwami:  "Dwie Siostry", "Zysk i s-ka" oraz z portalem "Duże Ka"
- opublikowałam 76 postów
- zrecenzowałam  44 książki
- zrelacjonowałam Targi Książek w Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu
- a dzięki Wam - moim czytelnikom, blog przekroczył magiczne 10 tyś. odsłon, za co właśnie serdecznie DZIĘKUJĘ :)




Wystarczy tych statystyk. Ponieważ właśnie zaczynają się ferie, będę miała wreszcie mnóstwo czasu na czytanie i blogowanie i nadrobię trochę w recenzjach, bo kolejka książek pchających się do przedstawienia jest spora.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...