1 grudnia 2013

Konkurs recytatorski





Rejonowy Konkurs Recytatorski już za mną :) Wszystko odbyło się w środę  27 listopada w Legnicy, ale tak dużo się cały czas dzieje, że  piszę o tym dopiero teraz. 
A Jak było? Nawet fajnie. Trema hmmm... no właśnie! Gdzie się podziała trema???. Wiedziałam, że poziom będzie dużo większy niż w eliminacjach, bo tutaj spotkali się właśnie ci najlepsi recytatorzy z poszczególnych szkół i miast rejonu legnickiego, a jednak... chyba trema złapała tremę. XD
W każdym bądź razie było całkiem nieźle skoro zasłużyłam wg jury  na wyróżnienie, a to znaczy nie nie zniknęłam w tłumie innych recytujących. Więc się cieszę.
A tak w ogóle to lubię te konkursy - lubię występować na scenie i lubię słuchać i oglądać innych bo można wiele się  od nich nauczyć. Np. dziewczyna, która zdobyła I miejsce była niesamowita. Już w połowie jej występu wiedziałam, że wygra, a najciekawsze jest to, że recytowała wiersz, który ja też brałam pod uwagę przygotowując się konkursu :) Jednak koniec końców wybrałam inny. W sumie to moja wychowawczyni wybrała ;)


A oto i wiersz, który wybrałam składający się głównie z  wyrazów dźwiękonaśladowczych.
Ciekawe jak poradziłby sobie z nim jakiś obcokrajowiec ;)

Małgorzata Strzałkowska 
 „Gwałtu rety, co sie dzieje” 


Gwałtu, rety, co się dzieje? 
Co tak pędzi poprzez knieje? 
Tak szeleści, chrzęści, trzeszczy, 
Jęczy, stęka, zgrzyta, wrzeszczy, 
Postukuje, stuku-puku, 
Ćwir, ćwir - ćwierka, kuka - kuku, 
Wali - bęc i rzuca - trach, 
Pluszcze - plusk i spada - bach, 
Chrupie - chrup, chrup, łupie - łup, łup, 
Dzyń, dzyń - dzwoni, tupie - tup, tup, 
Czasem klapie - klap, klap, klap, 
To znów człapie - człap, człap, człap, 
Co tak warczy, miauczy, gdacze ? 
Tak rechocze, szczeka, kracze? 
Echo się na nogach słania, 
Bo już dość ma powtarzania. 
Zapiszczało coś żałośnie 
I uciekło gdzie pieprz rośnie. 
Pochowały się zwierzaki 
I umilkły wszystkie ptaki, 
Bo przez lasy i przez knieje 
Pędzą onomatopeje. 
Każda robi bum i brzdęk, 
Naśladując jakiś dźwięk. 
Każda szura, szumi, skrzypi, 
I chichocze - ho,ho, hi, hi. 
Gdy już miały dość hałasu, 
Zbiegły się na skraju lasu, 
I wrzasnęły: pa, cmok, cmok,
Zobaczymy się za rok!


Wiem, jestem niefotogeniczna :/ Jeszcze z taką rozdziawioną gębką XD


Chociaż rok to trochę za długo...  myślę że do następnej recenzji ;)
Pa, cmok, cmok!



2 komentarze:

  1. o rany, wiersz jak stworzony dla mnie! W dzieciństwie miałam problem z wymawianiem "sz" "cz" "rz" i tego podobnych, więc do teraz staram sie za często nie mówić "trzeszczy" bo nie wiem, na ile poprawnie mi wyjdzie :) szczery podziw, ja bym wymiękłą przy drugiej linijce.
    Co ty, fajnie wyszło te zdjecie. Szczególnie przez ten czerony refleks na wlosach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci tej odwagi występowania na scenie przed publicznością, bo mi tego brakuje, a przede wszystkim gratulacje! Taki wiersz wiersz wymaga naprawdę dobrej dykcji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku! Cieszę że trafiłeś do mojego "Królestwa Książek" i wielką radość mi sprawisz gdy zostaw ślad po sobie. Pozdrawiam i zapraszam jak najczęściej ~ Aleksandra :)