28 września 2014

Gimnazjalne lektury.

Właśnie kończy się mój pierwszy miesiąc w nowej szkole. Dużo się dzieje, a czasu na wszystko bardzo mało.  Doba zdecydowanie powinna mieć nie 24 godziny, ale co najmniej 48, żebym spokojnie mogła na wszystko poświęcić tyle czasu ile bym chciała. A ponieważ jest to niestety niemożliwe to chyba muszę się bardziej zorganizować. 
Tymczasem kolejny wpis o lekturach, tym razem gimnazjalnych, który chciałam umieścić na początku września, ale niestety z przyczyn podanych wyżej i innych nie udało się.

 

"-Ola, jakie masz lektury w gimnazjum?
-Wszystkie przeczytane."

Ten mini dialog wymyślił mój starszy brat. I rzeczywiście - prawie wszystkie przeczytane, a przy najmniej połowa. Oto lista lektur:
- "Harry Potter i więzień Azkabanu" - J. K. Rowling (przeczytane)
- "Mały Książę" -
A. De Saint-Exupery (przeczytane)
- "Oskar i Pani Róża" -
E. E. Shmitt (przeczytane)
- "Biblia" (przeczytane... no, prawie...)
- "Dziady, cz. II" -
A. Mickiewicz (przeczytane)
-  J. Kochanowski - wybrane treny i fraszki (przeczytane treny)
 - "Mitologia"- (przeczytane)
- "Pieśń o Rolandzie"
- "Z legend dawnego Egiptu" -
B. Prus
- "Iliada"  -
Homer
 - "Krzyżacy"-
H. Sienkiewicz



Chcąc kierować się opiniami zasłyszanymi tu i ówdzie na temat tej ostatniej lektury powinnam od razu obejrzeć film i darować sobie czytanie "Krzyżaków". Ale ponieważ ja jestem "dziwna", jak to niektórzy określają, to oczywiście nie byłabym sobą, gdybym odpuściła sobie czytanie. Wszak jak to mówi moja mama "Ola, czyta wszystko co wpadnie jej w ręce, łącznie ze wszelkimi regulaminami i instrukcjami obsługi".

 - Hehehe, wielkie dzięki mamo.
 - A nie? Tak jest.
 - Wcale nie wszystko!
 - No nie wszystko, tylko to co akurat wpadnie ci w ręce albo pojawi się przed oczami.
 - I kto to mówi?
- Ktoś, kto ma tak samo ... :)

Wśród tych lektur jest też jedna, której na pewno poświęcę więcej czasu i znajdzie ona swoje miejsce w moim "Królestwie Książek". Jest to "Oskar i Pani Róża" E. E. Shmitt - książka głęboko zapadająca w pamięć i dająca dużo do myślenia o tym, co tak naprawdę jest ważne w naszym życiu. Ale o niej więcej napiszę przy okazji przerabiania jej na j. polskim.
Czas kończyć - trzymajcie się!  No i zrobię wszystko, żebyście nie musieli długo czekać na kolejny post ;)


16 września 2014

"Srebrny miecz" i "Warszawskie dzieci" - Ian Serraillier i zbiór wspomnień.

Dzisiaj będzie o książkach i tematyce jakiej jeszcze nie podejmowałam na swoim blogu - okres II wojny światowej. Rocznica rozpoczęcia wojny zbiega się z rozpoczęciem roku szkolnego - 1 września, czyli zakończenie wakacji i jednocześnie rozpoczęcie "straszliwej i zaciekłej wojny między uczniami różnej płci i osobowości z nauczycielami, ocenami, wf-em i konfliktami osobistymi". Ale inaczej stało się 1 września 1939 roku. Wtedy rozpoczęła się prawdziwa wojna i walka o przetrwanie i doświadczanie wielu prawdziwych okrucieństw. Tak, wiem, że to było bardzo dawno temu, kiedy nasze babcie i dziadkowie byli mali, ale to były ich prawdziwe doświadczenia, ich życie a nasza historia. Szkoda, że nie mogę osobiście posłuchać wspomnień i opowieści z tamtych lat z ust dziadków, ale dobrze, że  są książki, dzięki którym możemy przenieść się tamte czasy i czytając poczuć to co przeżywały dzieci w czasach wojny. Jedną z nich jest książka "Srebrny miecz" której autorem jest Ian Serraillier. Opowiada ona historię rodziny Balickich opartą na prawdziwych wydarzeniach. Trójka rodzeństwa Ruta, Edek i Frania zostaje sama po tym, jak ich tatę zabrano do obozu, a mamę wywieziono do Niemiec na roboty. Muszą sobie radzić w trudnych wojennych dniach tak jak umieją z głodem, zimnem i brakiem domu, który został wysadzony przez Niemców. Jest też Janek - chłopiec, którego najpierw spotyka ojciec dzieci, a potem i one. Janek ma też swój skarb, tytułowy srebrny miecz znaleziony w ruinach domu w którym mieszkała rodzina Balickich. Dzieci wspólnie wyruszają na wędrówkę po Europie w poszukiwaniu rodziców
Książka napisana jest jest językiem niezwykle prostym, a czytając ma się wrażenie jakby ktoś siedzący obok opowiadał nam o losach bohaterów przedstawiając same fakty. 

Autor: Ian Serraillier
Tłumaczył: Jerzy Łoziński
 Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  stron 215

Inną książką, która przedstawia wojenną rzeczywistość dzieci jest książka pt. "Warszawskie dzieci". Jest ona zbiorem wspomnień uczniów szkoły prowadzonej przez Annę Goldman. Czytając (czy jak w moim przypadku słuchając czytanych przez mamę) wspomnień uświadamiamy sobie jak bardzo różniło się ich życie od naszego, jak ważna była dla nich szkoła - takie chwytanie się czegoś, co bo dawało choć namiastkę poczucia normalności i stabilności, tego co łączyło ich ze spokojnym życiem jakie wiedli przed wojną. Ale tak naprawdę ta szkoła była całkiem już inną szkołą, bo funkcjonowała w całkiem innej rzeczywistości. Oprócz tego, że uczniowie mogli bawić się, zdobyć tu średnie wykształcenie to "jednocześnie wstępowali do organizacji harcerskich, uczyli się zasad konspiracji, służby łączności i wywiadu, brali udział w małym sabotażu i uczyli się strzelać, walczyli i ginęli w Powstaniu Warszawskim."  I o tym właśnie jest ta książka, o życiu i walce, o przetrwaniu każdego dnia w czasach w jakich nikt nie chciałby żyć, w czasach wojny.
 

Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Oprawa: miękka
  stron 444