30 stycznia 2014

Blog Roku 2013 - II etap

Jak pewnie zauważyliście zgłosiłam swojego bloga do konkursu "Blog Roku 2013" w kategorii blogi nastolatków. Pewnie mam niewielkie szanse, bo blogi książkowe akurat nie są najbardziej popularne,ale zawsze warto spróbować, chociażby dla promocji mojego "Królestwa Książek".
Dzisiaj zaczął się II etap - nominacje i od Was - czytelników teraz zależy czy przejdę do następnego etapu. 

Jeżeli chcielibyście zagłosować to należy wysłać SMS o treści K00014 na numer 7122.

Uwaga! W numerze bloga znak "0" to cyfra zero. Pamiętajcie także, aby nie wstawiać w treść SMS-a spacji!
 Koszt SMS-a wynosi 1,23 zł. a pieniądze idą na hospicjum dzieci osieroconych, czyli jednocześnie  głosujemy i  pomagamy! Głosować można do 6 lutego 2014r.

Oczywiście za każdy oddany głos bardzo bardzo dziękuję :)






28 stycznia 2014

"Ten obcy" Irena Jurgielewiczowa

Powiem szczerze - po książkę sięgnęłam tylko dlatego, że jest lekturą. Może i dobrze się stało, bo dzięki temu dobre książki wydane dawno temu (pierwsze wydanie 1961r.) nie będą tak szybko zapomniane. Często szukamy różnych nowości książkowych, a okazuje się, że nie doceniamy dobrej literatury, na której wychowali się nasi rodzice. Jednak mi tak książka nie przypadła do gustu.
Pani Irena w Książce pisze o Czwórce nastoletnich przyjaciół: Pestka, Ula, Marian i najmłodszy Julek no i tytułowy "Ten Obcy".
A więc teraz, jak przy "trzynastce na karku" opiszę paczkę:
Pestka - Jest energiczną i odważną chłopaczarą. Jest duszą towarzystwa,
Ula - najspokojniejsza, jeśli chodzi o charakter jest wręcz przeciwnością Pestki, mieszka w domu tylko z tatą, ponieważ jej matka umarła.
Marian - poważny i najdojrzalszy z załogi.
Julek - jak pisałam wyżej jest najmłodszy z całej paczki i z tego powodu ubolewa. Porywczy i trochę dziecinny.
Obcy - starszy od przyjaciół tajemniczy chłopak.
A więc Autorka przedstawia nam w Książce opowieść o czwórce przyjaciół, którzy pewnego dnia na wysepce o której wiedzą tylko oni, spotykają tajemniczego obcego, z którym przyjaciele, w krótkim czasie się zaprzyjaźniają.
Książka opowiada nam o przyjaźni i pomocy innym, o empatii i współczuciu. Jest wartościowa, czyta się ją przyjemnie, ale jak dla mnie nie zbyt łatwo. Długo zbierałam się by ją przeczytać,  a gdy już się za nią wzięłam czytałam ją wolno i od niechcenia. Co prawda  wszyscy ją tak wychwalają, ale mi jakoś nie przypadła do gustu (wiem, dziwna jestem :D). Nie wiem czy to kwestia stylu czy czegoś innego, Po prostu wolę Fantasy, Sci-fiction itp., a po "Tego Obcego" raczej bym nie sięgnęła gdyby nie był lekturą.
Oceniam na 6/10.

Autor: Irena Jurgielewiczowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Oprawa:miękka
  stron 254


22 stycznia 2014

"Ostanie rozdanie" Wiesław Myśliwski

 Witam. Oto i pierwsza część z cyklu "czyta rodzina". Zapraszam na recenzję książki, którą czytała Mama. Miłego czytania ;)


"Ostatnie rozdanie" to nie jest książka, którą czyta się jednym tchem.  Jej nie można wziąć do ręki, szybko przeczytać i przejść do następnej lektury. Ta książka  wchłania czytelnika i wymaga od niego, żeby poświęcić czas tylko dla niej dopóty dopóki nie ujrzy ostatniego zdania.
Notes z adresami - wielu z nas ma taki notes, zapisujemy tam adresy, telefony, jakieś dane które chcemy zapamiętać. Taki notes ma też bohater "Ostatniego rozdania" i właściwie to odnoszę wrażenie, że to właśnie ten notes jest głównym bohaterem tej książki. Nasza pamięć jest krótka i zawodna. Nawet zapisane nazwiska potrafią uciec z pamięci ale mimo wszystko ten notes jest świadkiem naszego życia bo zawiera coś, co my byśmy dawno już wyrzucili z pamięci.
Dojrzały mężczyzna postanawia zrobić porządek w swoim notesie, w którym przez wiele lat zbierał i zapisywał dane kontaktowe rożnych ludzi. Nie potrafi się zdecydować, które wyrzucić, a które zostawić. Niektórych nazwisk nie potrafi połączyć z żadną konkretną osobą, wiele z nich jest już nieaktualnych, niektórzy umarli, a są i takie, z którymi nigdy się nie spotkał nie poznał.  Ale przeglądając ten notes, jego właściciel robi tez przegląd swojego życia. Opowiada o sobie, ale też o ludziach, którzy go otaczali, byli częścią jego życia. Nie jeden raz podczas lektury irytowało mnie zachowanie bohatera, ale czy my sami jesteśmy tacy idealni?
Piękny język, głęboka analiza życiowych decyzji i wyborów, których nie ocenia i nie usprawiedliwia, dystans bohatera do samego siebie  skłania do własnych przemyśleń. Myśliwski nie pisze książek banalnych. Jego lektura każe myśleć o sobie jeszcze przez długi czas, pozostawia po sobie ślad w naszych umysłach. Zastanawiałam się też w pewnej chwili nad tym, do jakiego czytelnika autor kierował tę książkę. Czytając ją w zbyt młodym wieku, może  być do końca nie zrozumiana, wszak inne wartości wysuwają się na pierwsze miejsce, są inne cele, dążenia i inne spostrzeganie świata 20 latka a inne 60 latka. Może to jest książka, którą warto przeczytać mając lat dwadzieścia kilka, czterdzieści i siedemdziesiąt i za każdym razem będzie inaczej odczytana? Tak przypuszczam i wiem za jakiś czas powrócę do niej, ale to dopiero za parę ładnych lat, żeby się przekonać czy mam rację.


Autor: Wiesław Myśliwski
Projekt Okładki: Witold Siemaszkiewicz
Wydawnictwo: Znak
Oprawa:Twarda z obwolutą
  stron  445



18 stycznia 2014

Alan Alexander Milne

Dzisiaj mija 132 rocznica urodzin Alana Alexandra Milne, autora "Kubusia Puchatka" dlatego pomyślałam, że to dobry moment, aby wspomnieć o tym pisarzu.


Alan Aleksander Milne, pisarz angielski, urodził się 18 stycznia 1882 roku w Londynie. Był trzecim synem Johna Vine'a Milne, dyrektora prywatnej szkoły dla chłopców Henley House oraz Sarah Marii Milne. Miał dwóch starszych braci i z jednym z nich, Kenem, stawiał pierwsze pisarskie kroki - tworzyli m.in. krótką prozę i żartobliwe wiersze. Alan uczęszczał do szkoły ojca, gdzie był jednym z najzdolnieszych uczniów, następnie do Westminster School, później do Trinity College w Cambridge, gdzie w 1903 roku ukończył matematykę. Swoje powołanie, jak sam przyznał odkrył dzięki nauczycielowi, a później serdecznemu przyjacielowi – H. G. Wells'owi. Po ukończeniu studiów A.A. Milne pracował jako pisarz, wtedy powstała parodia przygód Sherlocka Holmesa. W 1920 roku urodził się jego jedyny syn Christopher Robin (Krzyś). W 1921 roku Milne podarował swemu synowi na urodziny pluszowego misia ze sklepu Harrodsa w Londynie - Kubusia Puchatka. W 1924 roku rozpoczyna się kariera A.A. Milne′go jako twórcy książek dla dzieci. 14 października 1926 roku wydany został w Londynie Kubuś Puchatek, a dwa lata później Chatka Puchatka. To właśnie stworzenie postaci sympatycznego misia przyniosło mu międzynarodową sławę i uczyniło szanowanym i rozpoznawanym autorem. Książki A.A.Milne'go zostały przetłumaczone na 40 języków. Alan Alexander Milne zmarł 31 stycznia 1956 roku.

Maskotki, będące pierwowzorami postaci (Krzyś dostawał je przy różnych okazjach), w roku 1947 odbyły podróż po USA, podczas której ubezpieczono je na 50 tys. dolarów. Do Wielkiej Brytanii wróciły Concordem w roku 1969. 

P.S.
Szukając informacji o pisarzu trafiłam na książkę Ann Thwaite "A.A. Milne. Jego życie", o której tak wypowiedział się Christopher Robin Milne, syn A.A. Milne'a, kierując swoją opinię do autorki biografii jego ojca:  "W Pani osobie mój ojciec znalazł doskonałego biografa. Miałem co do tego pewne wątpliwości, zwłaszcza na początku Pani pracy, ale teraz jestem zachwycony i szczęśliwy."



Książka przy najbliższej okazji na pewno znajdzie się na mojej półce. 


13 stycznia 2014

"Marzycielki" - Katarzyna Majgier

Oto i "Marzycielki". Trzecia książka "nowohuckiej" serii. Piszę książka, ponieważ jest w serii, ale jest taką dodatkową książką. Neutralną, którą można czytać niezależnie od tego, którą część zakończyliśmy. Ja co prawda myślałam że jest ona 3 częścią i dopiero kiedy ją skończyłam sprawdziłam na blogu Autorki kolejność.
A dlaczego? A dlatego, że tutaj narratorem nie jest Ania, a Monika. Monika to siostra Liliany - dziewczyny która przeprowadziła się z mamą i siostrą do mieszkania Niki, która z kolei wyprowadziła się do innego miasta, do dużego domu. Ale nie będę wam tego tłumaczyć bo tylko namieszam ;)
Książka, opowiada o tym jak Monika i Liliana dowiadują się o rozwodzie rodziców, oraz o do tej pory tajemniczym dzieciństwie ich mamy. A wszystko przez pewną przyjaciółkę rodzicielki - Alicję. I jak na nieszczęście dla bohaterki, wraz z siostrą i mamą muszą się przeprowadzić do Nowej Huty, a Monice ani trochę nie podoba się ten pomysł i zaczyna kombinować, jak przekonać mamę do tego, by  zostać w Jasnym - rodzinnym miasteczku.
A dalej wam nie zdradzę - przeczytajcie, bo czyta się naprawdę szybko i lekko, choć czasami nie mogłam się połapać co i jak, ale później się i tak wyjaśniało. I znowu mnie Pani Majgier zachwyciła. Tak więc jej seria nowohucka ląduje na mojej liście ulubionych serii mimo, że nie przeczytałam jeszcze całej!
Gorąco polecam młodzieży płci pięknej. Moja ocena: 9/10 bo potwornie cienka.
To do następnej notatki. Pa!

 Autor: Katarzyna Majgier
Projekt Okładki i ilustracje:Monika Kanios
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: Miękka
  224 stron 

4 stycznia 2014

Czyta rodzina

Próbowałam sobie kiedyś wyobrazić nasz dom bez książek. Nic z tego, nie potrafię. Od kiedy pamiętam, książki były w domu zawsze, jako coś naturalnego a nawet niezbędnego do życia. Są wszędzie - na półkach, na stole, na kanapie i potknąć o nie też się czasami można. Są tematem rozmów spokojnych jak i bardziej wzburzonych. Jednym słowem książki w naszej rodzinie są jej stałą i integralną częścią.Dlatego dzisiejszy post będzie nieco inny, ponieważ pokażę wam książki, które nie ja czytam, tylko moja rodzina. I aby sobie ułatwić, to będą to książki czytane przez rodzinę aktualnie, jako że jutro wykaz może być już nieaktualny biorąc pod uwagę tempo czytania poszczególnych członków rodziny, stan zaawansowania czytanych książek oraz przeróżne inne czynniki, które mogą mieć wpływ na zmianę czytanej lektury. 
A teraz pewnie się zastanawiacie o co chodzi? No cóż, od dawna chodził mi po głowie pomysł aby takie coś zrobić. I robię. A to coś polega na tym, że członkowie mej rodziny przeczytają poniższe książki (wybór nie był przypadkowy) i je tu osobiście zrecenzują (chociaż nie wiem jak ich do tego zmusić...). Czas, Start!

Mama czyta:


Tato analizuje:


Brat bardziej starszy studiuje:


Brat mniej starszy pochłania:

I do uzupełnienia listy - ja pożeram:

A wczoraj skończyłam "Marzycielki" Katarzyny Majgier, których recenzja ukaże się w najbliższym czasie.

1 stycznia 2014

Szcześliwego Nowego Roku!


 Niech się spełnią Wam marzenia:
te łatwe i trudne do spełnienia.
Niech się spełnią te duże i te małe,
te mówione głośno i te przemilczane.
Niech się spełnią wszystkie one krok po kroku,
tego życzę w Nowym Roku.

Aleksa-Olka  :)


 Wszystkim czytelnikom mojego bloga, którzy zaglądają tu codziennie, od czasu do czasu albo trafiają przez przypadek bardzo dziękuję, że jesteście. Właśnie przed chwilą licznik wskazał 10001 (dziesięć tysięcy jeden!) odsłon. Fajnie zaczął się Nowy Rok w moim "Królestwie Książek" :)