30 grudnia 2013

"Po co mi chłopak?" - Katarzyna Majgier

"Po co mi chłopak?" jest kontynuacją "Trzynastki na karku", te książki recenzowała też Oliwia z "Kąciku naszych książek". Bardzo polecam jej bloga.
Ale wracając do tematu - po książkę sięgnęłam natychmiast po zakończeniu "Trzynastki ..." która bardzo mi się podobała. Obydwie książki to mój nabytek z Wrocławskich Targów Książki. Wzięłam ją także dlatego, że ciągle korciło mnie tytułowe pytanie.
W poprzedniej recenzji, opisałam już wam bohaterki i krótko je scharakteryzowałam, więc tutaj raczej się nie rozpiszę.
Więc krótko o fabule:
Akcja zaczyna się od tego momentu, na którym skończyła się "Trzynastka na karku" a dokładniej to miesiąc później - 27 sierpnia, czyli 4 dni przed końcem wakacji. Niestety albo na szczęście dla Anki. Myślę, że nie zniosłaby kolejnego miesiąca w Mszanie. Więc wyczerpana wraca do swojego miasta a tu się okazuje, że wszystkie jej przyjaciółki nagle kompletnie zgłupiały z powodu... chłopaków! Anka nie może zrozumieć (ja z resztą też) "jak można stracić głowę dla tak błahego powodu jak chłopaki?" Ale z drugiej strony dziewczyny nie rozumieją zamiłowania Anki do gier fabularnych.
Gdy czytałam tę książkę, tak jak podczas czytana poprzedniej części nie miałam pojęcia jak Ania wytrzymuje... to wszystko? Rodziców, którzy uważają że jest nieodpowiedzialna i niedorozwinięta, nową szkołę z meganudnymi nauczycielami i takimi samymi lekcjami. Nie znalazłam rozwiązania, ale za to ostatnie zdanie książki kompletnie mnie rozwaliło o.O  Dlatego wam go nie zdradzę i zalecam czytać od początku do końca.
A książka... Ciekawa, ale jednak trochę krótka. Ale to chyba już taki mój problem z książkami, że za szybko się kończą i  trzeba się rozstawać z bohaterami. Jedyny plus, że czasami ukazują są ich kontynuacje czy kolejne części.  Tak więc czas sięgnąć po następną książkę Katarzyny Majgier, tym bardziej że czeka już na półce. A "Po co m chłopak?"  bardzo mi się spodobała! 9/10
To by było chyba na tyle... polecam dziewczynom lat 13-14. Super! :D


 Autor: Katarzyna Majgier
Projekt Okładki i ilustracje:Monika Kanios
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: Miękka
  267 stron 

24 grudnia 2013

Święta, święta!


"W te magiczne dni, gdy Jezus odwiedza nas, W naszych domach, sercach ciepło gości, życzę wam wiele radości, zdrowia, szczęścia, pomyślności, a nawet pieniędzy i prezentów wiele, bo to dni w których wszystkiego powinno być wiele. Lecz przede wszystkim najważniejsze jest byście święta te z rodziną spędzili, bo co to za święta bez bliskich osób rodzinnych?

Życzy wam serdecznie Aleksa-Olka"

15 grudnia 2013

"Trzynastka na karku" - Katarzyna Majgier

Od dawna chciałam przeczytać tę książkę. Dookoła słyszałam że jest świetna i... nie rozczarowałam się! Książka rzeczywiście jest superowa, ale tylko dla nastolatek. Dorosłym wydałaby się pewnie nieciekawa i przesadzona, a młodsi mało co by zrozumieli.
 A ja ją zrozumiałam i wczułam się w nią tak, jakbym była w świecie przedstawionym w książce, chociaż zwykle gdy czytam książki typu "pamiętnikowego" mam wrażenie jak bym czytała o sobie! A tu bum! Zupełnie inna bohaterka niż w poprzednich takich książkach.
 Wszystko zaczyna się od Świąt Bożego Narodzenia, podczas których bohaterka - Ania Szuch dostaje w prezencie pod choinkę pamiętnik i zaczyna pisać. Jest w 6 klasie i ma 12 lat (tak jak ja :D )
Ania ma 3 przyjaciółki - (Wero)Nikę, Paulę i Blondi, chociaż Ania najbardziej jest zżyta z Niką, którą poznała jako pierwszą.
Główna bohaterka to jak już wspominałam - Ania Szuch. Jest przeciętną nastolatką, która po raz setny przeczytała "dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi" i jej rodzice uważają ją za dziecinną, niepoważną i nieodpowiedzialną. Nadal nie mogę się nadziwić jakim cudem ona z nimi wytrzymuje?!
Weronika - Zwana Niką od dzieciństwa, jest najładniejsza z całej paczki, a mimo to ma straszne kompleksy.
Paula - ma glany z osiemnastoma dziurkami jak mól książkowy z targów, jest do szaleństwa zakochana w Severusie Snape'ie i tworzy opowiadania o Hogwarcie, w których główna bohaterka jest do niej łudząco podobna nie licząc tego, że jest super odważna i śmiała, Harry Potter albo Draco Malfoy ciągle się w niej zakochują, a Snape ją wyraźnie faworyzuje.
Blondi - Nie mam pojęcia jak ma na imię. Ma Brata Shreka i siostrę - Laskę. Też nie mam pojęcia jak oni mają na imię. Za to Blondi ma dużo, a nawet za dużo luzu. Jest jak dziewczyna z okładki, piękna i w ogóle. Ma dużo chłopaków i "gdyby w szkołach uczono radzenia sobie w życiu, Blondi wygrywałaby olimpiady przedmiotowe na poziomie liceum."
Wszystkie chodzą do tej samej klasy i mieszkają w tej samej klatce w bloku znajdującym się w Nowej Hucie.
I wszystkie przeżywają romanse, dramaty i inne "nastolatkowe" sprawy. I bardzo lubią wynosić śmieci... ale będę zła i nie powiem wam czemu. Hihihihi. Ale w zamian napiszę wam, że właśnie dzięki tej książce chcę zacząć pisać pamiętnik. Ale teraz tak na poważnie, bo wcześniejsze kończyły się na kilku dniach. A "Mikołaja" już poprosiłam o pamiętnik pod choinkę, bo Anka też właśnie  w tym wieku zaczynała pisać.
 A wracając do książki - według mnie jest ciekawa, lekka i naprawdę łatwo się ją czyta, ponieważ ma ona 360 stron, które przeczytałam od deski do deski w jeden dzień, zaraz  po targach książek. Jest napisana prosto, ale akcja jest trochę skomplikowana. Chyba że jest się 12 lub13-latką. Więc książkę oceniam na 99.9%. A ten 00.1% zapodział się w tym że książka jest krótka. Na szczęście jest jeszcze kontynuacja! hurra! Będę miała co czytać.
hmm... tak patrzę i myślę że trochę się rozpisałam. Więc już kończę. Do zobaczenia w następnym wpisie!

P.S. Dziękuję Oliwi z "kącika naszych książek" za pokazanie mi tej książki! Bez ciebie, Oliwciu, nigdy bym jej nie przeczytała! :D


Autor: Katarzyna Majgier
Projekt Okładki i ilustracje:Monika Kanios
Wydawnictwo: Akapit Press
Oprawa: Miękka
  360 stron 

8 grudnia 2013

Fotorelacja z Wrocławskich Targów Książek.

Niespodzianka!
  W tym roku po raz pierwszy Wro­cławskie Targi Do­brych Ksią­żek odbywały się w budynku Dwor­ca Wro­cław Głów­ny. I ja tam byłam, kupowałam, autografy dostałam. :)
A co? Nie spodziewaliście się, prawda? :D 

No, ale wrzucam zdjęcia. Miłego oglądania!


Oto i Ja i Pan Aleksander Fredro. 
 Witamy gości na targach!



Idziemy na targi,  przez bramę. Przy okazji można poczytać, ale "Nie wolno rozkładać konstrukcji. Książki prosimy czytać po ich zakupieniu przy stoiskach". Miej więcej taki był tam napis.


Ufff... ale te książki ciężkie!!  Trzy jeśli nie cztery torby.



Oto i Mól Książkowy (Mól czy Mol??) czytający głośno książkę. Oczywiście było ich dużo więcej i prawie wszyscy mieli trampki albo vansy. Jeden miał glany z osiemnastoma dziurkami.



A na zdjęciach wyżej Ja i pani Magda Kozieł-Nowak, ilustratorka... która mieszka w mojej miejscowości! 
A z tym wiąże się bardzo ciekawa historia...
Otóż wszystko zaczęło się w przeddzień naszego wyjazdu...
Mama sprawdzała w internecie kto (tymi ktosiami byli pisarze, ilustratorzy i wydawnictwa) będzie na Targach i wypatrzyła właśnie Panią Magdę, która ilustrowała m.in "Bajkę o czasie". Jak zwykle mama chciała sprawdzić informacje o pani Magdzie i właśnie wtedy dowiedziałyśmy, że Pani jest z Jawora. Tak więc wzięłyśmy książkę i postanowiłyśmy że zdobędziemy autograf ilustratorki. 
Następnego dnia w busie, którym jechałyśmy do Wrocławia, jechała też pewna pani w czerwonej czapce (czerwony kapelusz czapka jest zawsze podejrzany! ... mama mówi że była pomarańczowa, albo jestem daltonistką) .
I w końcu zdobyłyśmy podpis Pani Magdy. I nawet tak się stało, że przyniosłyśmy szczeście, bo od nas się zaczęło rozdawanie autografów i nawet pisak się wypisał, jak później nam pani Magda opowiadała.
Pod koniec pobytu na targach wspólnie się mijałyśmy wymieniając przy okazji parę zdań  i w końcu, gdy poszliśmy do szatni po kurtki, akurat pani Magda zakładała czapkę i...
"-O! To z panią jechałyśmy rano busem! Po czapce poznałam!"- zawołałam. I koniec końców przez całą godzinę, w drodze powrotnej, Mama i Pani Magda przegadały. 
I tak właśnie zdobyłam znajomą Ilustratorkę, którą teraz serdecznie pozdrawiam. :)



Paweł Pawlak i Ja. Ilustrator podpisuje książkę "Przepraszam czy jesteś czarownicą?"


Hej ho, Hej ho! Z książkami by się szło!


 A tu mała dziewczynka, siedziała i czytała, a obok chodzili ludzie. No skąd ja to znam...?




Ale tłumu nie było... No dobra, był, ale było tyle miejsca, że chyba nikt nie narzekał na tłok. >.<



A teraz czas się pochwalić autografami i stosikiem książek! Powyżej macie autograf od Pani Magdy, poniżej od Pana Pawła Pawlaka.




No i na końcu stosik książek!  Przedstawiam wam moje ostatnie targowe zdobycze!






No i to by był chyba koniec.
Było naprawdę fajnie, idealne miejsce, atmosfera oczywiście świetna typowo książkowa,  bo nie mogło być przecież inaczej a ja jak zwykle miałam niedosyt. Tyle książek! Tyle fajnych tytułów! Ale trzeba było jeszcze zostawić trochę pieniędzy na powrót. A szkoda. Bo ja bym mogła tam nocować... albo całą noc czytać :D

To do następnego wpisu! Pozdrawiam Was serdecznie :)

P.S. A niedługo pojawi się recenzja "Trzynastki na karku" bo jestem już w połowie. Być może kolejnej części "Falixa, Neta i Niki" oraz wezmę się za "Za minutę pierwsza miłość" i "Polowanie na niebieskie migdały" bo bardzo fajnie się zapowiadają.





6 grudnia 2013

"Tajemnica Bożego Narodzenia" - Jostein Gaarder

Dzisiaj o książce, która wraca do mnie od paru lat zawsze pierwszego grudnia i towarzyszy mi do samych świąt Bożego Narodzenia. Kiedyś czytała mi ją moja mama, potem sama już sobie czytałam, a teraz lubię wracać do jej fragmentów czy poszczególnych rozdziałów.
 "Tajemnica Bożego Narodzenia" to 24 rozdziały czytane po jednym każdego dnia. Dokładnie tak, jak Joachim otwiera codziennie jedno okienko ze swojego tajemniczego adwentowego kalendarza, który dostał od siwowłosego księgarza. Każdy dzień, każde otwarte okienko i ukryta tam kartka przenosi nas w czasie i przestrzeni.  Poznajemy historię małej Elisabet Hansen, która podczas świątecznych zakupów w domu towarowym, wybiegła za małym barankiem, którego koniecznie chciała pogłaskać. W tym też momencie wskazówki zegara zaczynają się obracać w przeciwną stronę, a Elisabet rozpoczyna wędrówkę do Betlejem do czasu narodzin Jezusa. 
Ta książka  świetnie spełnia rolę adwentowego kalendarza i taki chyba był też zamiar autora. Zamiast czekoladek dostajemy piękną opowieść, która przybliża nam tajemnicę świąt Bożego Narodzenia i pokazuje co jest w życiu tak naprawdę ważne. Bardzo, bardzo wszystkim polecam.


Autor: Jostein Gaarerd
Tłumaczenie:  Halina Thylwe
Projekt Okładki:Antoni Chwast
Ilustracje: Piotr Leśniak
Wydawnictwo: Jacek Santorski&Co
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  240 stron 


1 grudnia 2013

Konkurs recytatorski





Rejonowy Konkurs Recytatorski już za mną :) Wszystko odbyło się w środę  27 listopada w Legnicy, ale tak dużo się cały czas dzieje, że  piszę o tym dopiero teraz. 
A Jak było? Nawet fajnie. Trema hmmm... no właśnie! Gdzie się podziała trema???. Wiedziałam, że poziom będzie dużo większy niż w eliminacjach, bo tutaj spotkali się właśnie ci najlepsi recytatorzy z poszczególnych szkół i miast rejonu legnickiego, a jednak... chyba trema złapała tremę. XD
W każdym bądź razie było całkiem nieźle skoro zasłużyłam wg jury  na wyróżnienie, a to znaczy nie nie zniknęłam w tłumie innych recytujących. Więc się cieszę.
A tak w ogóle to lubię te konkursy - lubię występować na scenie i lubię słuchać i oglądać innych bo można wiele się  od nich nauczyć. Np. dziewczyna, która zdobyła I miejsce była niesamowita. Już w połowie jej występu wiedziałam, że wygra, a najciekawsze jest to, że recytowała wiersz, który ja też brałam pod uwagę przygotowując się konkursu :) Jednak koniec końców wybrałam inny. W sumie to moja wychowawczyni wybrała ;)


A oto i wiersz, który wybrałam składający się głównie z  wyrazów dźwiękonaśladowczych.
Ciekawe jak poradziłby sobie z nim jakiś obcokrajowiec ;)

Małgorzata Strzałkowska 
 „Gwałtu rety, co sie dzieje” 


Gwałtu, rety, co się dzieje? 
Co tak pędzi poprzez knieje? 
Tak szeleści, chrzęści, trzeszczy, 
Jęczy, stęka, zgrzyta, wrzeszczy, 
Postukuje, stuku-puku, 
Ćwir, ćwir - ćwierka, kuka - kuku, 
Wali - bęc i rzuca - trach, 
Pluszcze - plusk i spada - bach, 
Chrupie - chrup, chrup, łupie - łup, łup, 
Dzyń, dzyń - dzwoni, tupie - tup, tup, 
Czasem klapie - klap, klap, klap, 
To znów człapie - człap, człap, człap, 
Co tak warczy, miauczy, gdacze ? 
Tak rechocze, szczeka, kracze? 
Echo się na nogach słania, 
Bo już dość ma powtarzania. 
Zapiszczało coś żałośnie 
I uciekło gdzie pieprz rośnie. 
Pochowały się zwierzaki 
I umilkły wszystkie ptaki, 
Bo przez lasy i przez knieje 
Pędzą onomatopeje. 
Każda robi bum i brzdęk, 
Naśladując jakiś dźwięk. 
Każda szura, szumi, skrzypi, 
I chichocze - ho,ho, hi, hi. 
Gdy już miały dość hałasu, 
Zbiegły się na skraju lasu, 
I wrzasnęły: pa, cmok, cmok,
Zobaczymy się za rok!


Wiem, jestem niefotogeniczna :/ Jeszcze z taką rozdziawioną gębką XD


Chociaż rok to trochę za długo...  myślę że do następnej recenzji ;)
Pa, cmok, cmok!



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...