22 lipca 2013

Biblioteki

Tym razem będzie więcej oglądania niż czytania. Lubicie biblioteki?
Ja wręcz uwieeeelbiam. Nie wiem co bym zrobiła gdyby biblioteki nie istniały! 



Ponieważ w bibliotece musi być bibliotekarz, więc przedstawiam wam "Bibliotekarza" - obraz Giuseppe Arcimboldo z ok. 1566 roku.

A poniżej parę zdjęć ciekawych  bibliotek.  Która najbardziej się wam podoba?
Ja bym chciała zwiedzić wszystkie i poczuć ich atmosferę.



Biblioteka w Kansas City



Biblioteka Miejska w Stuttgarcie


Biblioteka Uniwersytetu w Aberdeen

 

Biblioteka publiczna w Spijkenisse (Holandia)

 

Biblioteka w Meksyku

 

 Biblioteka parlamentu Kanady

 

 Baltimore, USA



Nowy Jork, USA

 Abbey Library St. Gallen, Szwajcaria

  źródła zdjęć: http://dziwowisko.pl, http://www.joemonster.org, http://www.kotek.pl/

 Dopisek:

 Jeszcze z pozdrowieniami dla Majki zdjęcie Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie ;) 

z moimi pleckami w niebieskiej bluzce 

kliknij na obrazek by powiększyć

13 lipca 2013

"Tylko nie gotujcie Kopciuszka" - Francesca Simon

Ponieważ są wakacje, czas relaksu i odpoczynku, to u mnie też lektura łatwa, lekka i przyjemna. Francesca Simon, autorka znanego chyba wszystkim "Koszmarnego Karolka" tym razem wykorzystuje w swojej książce bohaterów znanych bajek i baśni.
 "Tylko nie gotujcie Kopciuszka" to bardzo zabawna i pełna humoru książka, w której  spotykają się postaci z różnych bajek. Wszyscy bohaterowie chodzą do szkoły, w której są dwie klasy, młodsza, którą uczy pani Dobra Wróżka i klasa dla starszaków, którą zajmuje się  pani Zła Wróżka.  Do młodszej klasy chodzą: Czerwony Kapturek, Świnki Trzy, Kopciuszek czy Śpiąca Królewna – i pilnie się uczą, a ich przeciwnicy z bajek m.in. Baba Jaga, Duży Zły Wilk, Troll  w tym samym czasie trenują złe zachowania. Biją się, kłócą i  mają jasno określony cel: będą chcieli pożreć młodszą, grzeczną i niesprawiającą problemów klasę. Pytanie, czy Złej Wróżce uda się utrzymać w ryzach tak groźne skupisko najgorszych postaci z bajek i czy ktoś uratuje młodszą klasę przed pożarciem…
Już sama okładka, na której Baba Jaga trzyma nad kotłem przerażonego Kopciuszka, daje nam sygnał, że to nie jest następna przesłodzona bajeczka.
Książka przeznaczona dla dzieci z początku podstawówki, ale ja sama często do niej wracam i zawsze poprawia mi humor.
Poniżej zgodnie siedzą obok siebie bohaterowie książki.


źródło:  https://books.jbhifi.com.au/

Autor: Francesca Simon
Tłumaczenie: Maria Makuch 
Ilustracje: Tony Ross
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: Miękka
Stron 99

6 lipca 2013

Miejsca, w których najczęściej czytamy.

Na stronie http://www.wachamksiazki.pl znalazłam taki obrazek i doszłam do wniosku, że ja, tak jak większość czytam najczęściej w łóżku, ale zaraz potem II miejsce zajmuje u mnie wielki fotel mojej mamy, a III miejsce to krzesło na szkolnym korytarzu podczas przerwy (oczywiście jak znajdzie się jakieś niezajęte, ale zawsze pozostaje jeszcze podłoga :).  Teraz podczas wakacji, zamiast tego korytarza, jest hamak na działce. Ciekawa jestem, gdzie wy najbardziej lubicie czytać?


źródło: http://www.wachamksiazki.pl/

3 lipca 2013

"Kłamczucha" - Małogrzta Musierowicz

"Kłamczucha" czyli Jeżycjady ciąg dalszy.

Po przeczytaniu "Szóstej klepki", która bardzo mi się spodobała, od razu poprosiłam mamę o kupno następnej części. "Kłamczucha" także spodobała mi się ponad normę.

Wszystko zaczyna się od momentu gdy Aniela Kowalik -piętnastoletnia mieszkanka Łeby poznaje Pawła Nowickiego. Paweł, który mieszka w Poznaniu, przyjechał do nadmorskiego miasteczka w celach rehabilitacji po zapaleniu płuc. Anielka, jako standardowa nastolatka pragnąca miłości zakochuje się w przystojnym Pawełku. Niestety chłopak wyjeżdża następnego dnia.
Rozczarowana dziewczyna chce być jak najbliżej niego, więc postanawia przeprowadzić się do Poznania i zapisać się do Liceum Poligraficznego, do którego uczęszcza jej wymarzony chłopak. Kłamie ile wlezie, by móc mieszkać  u wuja Mamerta i Cioci Tosi.
 Anielka, nasza tytułowa Kłamczucha, raz jest Anielą Kowalik, a raz Franciszką Wyrobek w zależności od sytuacji. Co chwilę pojawia się nowy zwrot akcji, ciągle się coś komplikuje i nie sposób przewidzieć jak się wszystko potoczy. Oczywiście nie zdradzę szczegółów, bo zabrałabym wam całą frajdę czytania. Powiem  tylko, że fragment z ciocią Lilą i Tomciem,  przedstawiający scenę nauki kaligrafii, jest wprost niesamowity. Czytając go już czułam, jak mogłabym go wykorzystać na następnym konkursie recytatorskim.
A poza tym...
Małgorzata Musierowicz opisuje szczegółowo, ale jednocześnie pozostawia miejsce czytelnikowi do wyobrażenia sobie sceny.  Niektórzy pisarze tworzą opisy tak, że wszystko opisują z najmniejszymi szczegółami i nie pozostawiają czytelnikowi miejsca do wyobrażenia sobie przedstawianego przez nich miejsca. Od razu zostaje narzucony obraz. Ja czytając "Kłamczuchę" doszłam do wniosku, że czuję się tak, jakbym oglądała film. Widzę wyraźnie sceny z każdej przedstawionej sytuacji.

No! Trochę się rozpisałam, ale to już wszystko. Książka dla nastolatek, a nawet nastolatków oraz dorosłych. Ocena... 9,9/10 (tylko gdzie zapodział się ten 0.1 %?)
To do następnej recenzji. Teraz biorę się za "Kwiat Kalafiora" - trzecią część "Jeżycjady" ;) 

Autor: Małgorzata Musierowicz
 Projekt okładki i ilustracje: Małgorzata Musierowicz
Wydawnictwo: AKAPIT PRESS
Oprawa: Miękka
Stron 220